Archiwum kategorii:Samoocena

Cudowna moc wybaczania

Budowanie wysokiej samooceny i poczucia własnej wartości jest to zdążanie
do zapewnienia sobie spokoju wewnętrznego w różnych obszarach, bo dopiero wtedy nic nie blokuje naszej naturalności, naszego „ja”.

Oczywiście, jeśli wydaje ci się, że ty nie masz wartościowego „ja”, do którego ujawnienia się mogłabyś zdążać, to tylko dlatego, że siebie nie znasz i o tym nie wiesz. A może nawet w to wątpisz. Ale to tylko dlatego wątpisz, że od najmłodszych lat podlegałaś negatywnemu „tresowaniu”, że na nic się nie stać, nic sobą nie reprezentujesz, do niczego się nie nadajesz.

Powoli :-) Dojdziemy do możliwości poznania talentów i siebie, bo nawiązałam bardzo wartościowy kontakt
z psychologiem, który będzie przygotowywał czy wyszukiwał testy do poznawania siebie w różnych aspektach.

Ale dziś chciałam zwrócić twoją uwagę na podstawę wszystkiego, czyli wybaczanie.

I nie w tradycyjnym rozumieniu, kat-ofiara. Czyli: Wybaczam ci, bez względu na to, jak mnie dotknąłeś.

Ale na planie boskim, planie Wszechświata, Wyższej Mocy. Bo to wszystko zdarzyło się po to, żebyś się czegoś nauczyła i wzniosła na „wyższy poziom” rozumienia, miłości do ludzi.

Jeśli nie zrobisz porządku z tym, to znowu spotkasz tych ludzi, których przyciągasz, a którzy cię ranią. Znowu upadniesz… Obyś tylko umiała się podnieść.

A podstawą wszystkiego jest wybaczenie. Każdemu, kto przychodzi ci do głowy, że cię skrzywdził.

Robiłam kilka wpisów na temat Radykalnego Wybaczania, a w jednym z nich udostępniłam gratisowe arkusze Colina Tippinga do samodzielnego wypełniania.
I zachęcam cię do ściągnięcia arkusza, do przyjrzenia się mu, do refleksji.

Najlepiej działa udział w warsztacie Radykalnego Wybaczania, udział w grze Satori, o której magii
pod kierunkiem Sylwuni Kalinowskiej
pisałam i umieściłam film nagrany dzięki zaangażowaniu Grażynki Adamskiej, Czarodziejki z FB i GL :-) Sylwunia to „wybiór” do Warszawy. Ale warto :-)

Warsztaty „w realu” mają wielką moc zmian.

Zapraszam do komentowania, będę ci ogromnie wdzięczna :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Psychologia Pozytywna Martina Seligmana i „morze” kwestionariuszy do wypełnienia

Ostatnio otrzymałam link do strony amerykańskiej z wielką ilością kwestionariuszy, między innymi do badania swoich silnych stron.
Amerykańce dużo dają w sieci gratis. A u nas, nie dość, że jakieś proste kwestionariusze psychologiczne są płatne, to jeszcze z zastrzeżeniem, że dostępne tylko dla osób z wykształceniem psychologicznym.

Strona jest co prawda po angielsku.
Ale, po pierwsze, wiele osób jest z tym językiem zaprzyjaźnionych. A po drugie, wobec Google Tłumacza,
i dla pozostałych nie jest to jakiś szczególny problem, skorzystać ze strony amerykańskiej. Co prawda tłumaczenie jest dość koślawe, ale sens da się zrozumieć :

Zapraszam więc na stronę do rejestracji i wypełniania kwestionariuszy :-)

Podziel się w komentarzu, czy to pomocne.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Co to znaczy „osoba charyzmatyczna”?

Pomyślałam sobie, że czas zdefiniować, zastanowić się wspólnie, co to znaczy osoba charyzmatyczna.

Wg definicji Encyklopedii PWN termin ten wprowadził socjolog Max Weber:

charyzmat [łac. < gr. chárisma ‘dar miłości’], socjol. termin wprowadzony do socjologii przez M. Webera na oznaczenie szczególnych właściwości przypisywanych jednostce, wzbudzających i egzekwujących jej autorytet u innych; zw. też charyzmą.

Jakie masz oczekiwania czy wyobrażenia w tym zakresie?

Na początek dyskusji wymienię przykładowe cechy:

powab, urok, osobisty magnetyzm, umiejętność wpływania na ludzi, dominacja, pewność siebie, zdecydowanie, umiejętność motywowania innych


Może wspomóż się własnym obrazem siebie, swoimi doświadczeniami? Może wspomóż się obrazem osoby znanej, którą
uważasz
za charyzmatyczną?
Moimi ideałami są Julia Roberts
i Richard Gere.
To szczególne spojrzenie, osoby totalnie spokojnej wewnętrznie, jednocześnie pełnej akceptacji dla innych… No i biorąc ich z realu, czyli mojego ukochanego filmu Pretty Woman, „klasa”, elegancja.

Zapraszam do komentowania :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Czy jestem gorsza od innych?

Po wpisie na temat tego, jak kluczowa jest samoocena, bridget zgłosiła swój problem:

witam ja osobiście mam problemy,z tym,że nie wiem za bardzo jaka jestem,ktoś coś mi zarzuca,a ja myślę jest tak,czy nie i często nie mogę do tego dojść,stąd też nadwrażliwość na krytykę,poza tym gdy ktoś mnie krytykuje czuję się jakbym była cała zła i w ogóle najgorsza i jedyna taka beznadziejna-straszne co nie:-(((a taka nie jestem….poza tym wydaje mi się często,że jestem kimś gorszym od innych,że mam mniej do zaoferowania ludziom,chłopakowi,niż inni ludzie,że jestem słabsza,mam mniej umiejętności itd…pozdrawiam i czekam na wskazówki od Pani

Często ludzie nas krytykują, by ulżyć swojej frustracji albo mając na celu dotknięcie nas.
Niekiedy z kolei krytyka jest słuszna i warto ją wziąć pod uwagę.

By podejść do krytyki bez stresu, w sposób konstruktywny, trzeba znać siebie.

Czy ty zastanawiałaś się kiedykolwiek, bridget, nad tym, jakie są twoje mocne i słabe strony?

Nie ma ludzi, którzy nie mają jakichś mocnych stron.

Nie ma sensu jednak porównywać się z innymi, bo nie ma lepszych i gorszych „dobrych stron”.
Zarówno nie ma sensu patrzeć na tych, którzy odznaczają się czymś, czego nam brakuje. Bo to nas „dołuje”.
Jak i nie ma sensu „poprawianie” swojego samopoczucia tym, że zauważymy, że komuś brakuje czegoś, czym my się odznaczamy :-)

Po prostu, skup się na sobie :-)

I zrób ćwiczenie pisemne :-)

W czym JA jestem dobra?

Dlaczego siebie lubię?

Nie bądź wobec siebie zbyt krytyczna. Wypisz na tej liście wszystko, co ci się udało, z czego byłaś dumna,
co sprawiło ci radość i satysfakcję. Poczynając od najmłodszych lat, jakie pamiętasz.

Nie przejmuj się na razie także tym, że na krytykę reagujesz emocjonalnie :-)

Nie przechodzi się tak z dnia na dzień od tego, że się w sobie nie dostrzega wartości do tego, że kocha się siebie ze swoimi wadami i zaletami :-)

To wymaga jeszcze kolejnych kroków, o których opowiem.

Ale zacząć trzeba od poznania siebie.

Czy możesz się w komentarzu podzielić refleksjami, jak się czułaś, gdy wypisywałaś swoje osiągnięcia
i sukcesy? :-)
Zapraszam także innych do komentowania i pisania o problemach.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

O samoocenie słów kilka

Dzisiaj krótko, bo w ostatnim czasie mam bardzo dużo pracy z terminami „na przedwczoraj”, a tu jeszcze akurat biorę udział w projekcie miniExpert 2.0 Pawła Danielewskiego, czyli co parę dni oglądam wykłady video Pawła na temat zarabiania na produktach informacyjnych.

Dużo konkretnych wskazówek. Podane w ciepłej i przyjaznej formie.

Lekcja 3 dotyczyła wzbudzania i podtrzymywania motywacji.

I tu Paweł podkreślił, że pierwszym krokiem na drodze realizacji celów jest
podniesienie samooceny
.

Oto początkowe ekrany wykładu „złapane” PrintScreenem i moje uwagi dla mnie wpisane „dla pamięci”
w Adobe Photoshop.

A więc pracujmy wspólnie nad twoją samooceną :-)

Wkrótce kolejne wskazówki.

Podziel się w komentarzu, z czym masz największy problem.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jak podejść do kobiety, która mi się podoba?

Otrzymałam zapytania w blogu:

aleks pisze:
18-04-2011 o 21:58
Moim problem często są kontakty z kobietami. Pomimo, że wiele ich znam, to trudno mi nieraz poznać te, które mi się podobają, bo boję się do nich podejść

Robert pisze:
18-04-2011 o 22:11
Moim największy problemem jest poznawanie tych kobiet, które mi się najbardziej podobają. Pomimo,
ze często poznaje nowe kobiety, żartuje z nimi, to nieraz nie potrafię podejść do tych, które mi się bardzo podobają.

Czego na pewno nie powinno się robić!

Na konferencjach to się po prostu wychodzi na przerwę i rozmawia, kobiety z mężczyznami, i nikt nie myśli
o tym, jakie wrażenie na kim robi :-)
W tym sensie, mógłby to być jakiś trop – Nie skupiaj się na sobie, na tym, jakie wrażenie robisz.

Wy macie na myśli pewnie jednak „podrywanie”, element stresu, jak ona mnie „odbierze”, więc zapytałam swoją nastoletnią śliczną córkę, jak to jest z tymi chłopakami, co podchodzą do niej, by ją poznać.

Na pewno źle działa prosty tekst: Chciałbym cię poznać.

Spalisz się „na starcie”.

Jak przygotować się do „podboju”?

Zadbaj najpierw o elementy swojej samooceny :-)

Mam coś do powiedzenia

1. Musisz mieć potem w ogóle o czym rozmawiać, więc zastanów się wcześniej np. nad tym:
– jaką muzykę lubisz,
– jakie masz zainteresowania,
– może uprawiasz jakiś sport i masz do opowiedzenia jakieś ciekawe wydarzenia czy przypadki z tym związane

2. Przygotuj sobie jakieś ciekawostki

Tu znalazłam w Googlach serwis poświęcony ciekawostkom ciekawostki.eu.

A w nim np. taką wiadomość:

Płacą za chodzenie do szkoły!

Zarząd szkół w Toronto postanowił pomóc części uczniów w edukacji i w ramach eksperymentalnego programu płaci tygodniówki za chodzenie do szkoły. Czy uważacie, że w Polsce też powinni wprowadzić takie zasady ?

Za każdy tydzień przychodzenia na zajęcia uczniowie dostają 25 dolarów – poinformował dziennik „Metro”. Jest też dodatkowa zachęta – każdy uczeń, który skończy program ma zapewnioną pracę w ramach wakacyjnych zajęć oferowanych i opłacanych przez miasto Toronto. Zarząd szkół w Toronto ma nadzieję, że program kieszonkowego za chodzenie do szkoły zakończy się sukcesem. Jeśli tak się stanie – zostanie on rozszerzony na wszystkie szkoły w mieście.
pawele87 | 09.04.2011

I nie dość, że jest to dość śmieszne, to jeszcze można podyskutować, czy w Polsce by się to sprawdziło. I kto mógłby takie kieszonkowe płacić :-)

Afirmacja przed lustrem

Warto, byś wzbudził w sobie pozytywny obraz siebie.
Rano i wieczorem, po toalecie, stań przed lustrem i z uśmiechem, energicznie powiedz do siebie kilka razy:

Jestem zajebisty!
Jestem interesujący.
Wszystkie mnie pragną!

Wybierz sobie tekst, który ci najlepiej odpowiada. Lub wymyśl jakiś własny, pozytywny.

Wizualizacja wejścia do knajpy

Jak już jesteś mentalnie nastawiony na to, że jesteś rzeczywiście interesującym chłopakiem, czas
na wizualizację wejścia do lokalu.

Wyobraź sobie, że stoisz w progu lokalu, rozglądasz się zrelaksowany po sali… widzisz w rogu przy stoliku grupę osób, wśród których siedzi dziewczyna twoich marzeń…
Uśmiechasz się do swoich myśli i swobodnym, nie za szybkim, ale też nie za wolnym krokiem zmierzasz
w ich kierunku.
Zatrzymujesz się, uśmiechasz, pytasz, czy możesz się dosiąść.
Chwilę przysłuchujesz się rozmowie i się włączasz :-)

I czas na „podbój” :-)

Uśmiech.
I… rozmowa.

Nie myśl, jak cię odbiera. Jesteś wartościowym, pewnym siebie chłopakiem.

Najgorsze, co możesz zrobić, to NIE PODEJŚĆ.

A praktyka czyni mistrza :-)

Powodzenia :-)

Podzielcie się komentarzami w blogu, czy pomogło :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Czy znasz te cztery genialnie proste pytania?

Przychodzisz na świat obdarowana całymi pokładami miłości, talentów i możliwości. Tak się jednak
w kolejnych latach dzieje, że spotykasz na swej drodze wielu ludzi, którzy niby „sprowadzają cię na ziemię”
i przez nakazy, zakazy i wyśmiewanie budują w tobie ograniczające cię myśli, czyli przekonania.

Odbywa się to jeszcze przed wejściem w okres edukacji, nawet przedszkolnej. Ty masz swój „charakter”,
a dorośli odwiedzający twoich rodziców uważają, że dziecku przecież nie można na to czy tamto „pozwalać”. Dobrze, jeśli twoi rodzice rozumieją, że masz prawo do wyrażania własnej woli.
Gorzej, gdy oni też przyłączą się do tego tłamszenia woli i zdania. Tego „nie wolno”, to „nie wypada”, to „powinnaś”, dziewczynka „tak robi” itp.

A potem przez pryzmat wartości i przekonań reagujesz na kolejne zdarzenia.

Jeśli na swej drodze nie zaczniesz sama poszukiwać, jak sobie poradzić ze swoimi ograniczeniami, to będziesz coraz bardziej sfrustrowana tym, że przecież jesteś w duchu kimś innym, swobodnym, pełnym możliwości, więc dlaczego znowu się zaczerwieniłam, zawstydziłam, nie powiedziałam tego, co chciałam…

Szczególnie złe zdanie na twój temat wpojone ci przez autorytety zapada w tobie na długo i ciągle dźwięczy:
a może on, ona miał, miała rację?

I tu z pomocą przychodzą ci 4 genialnie proste pytania, które możesz sobie zadać:

Czy to prawda?
Czy możesz mieć absolutną pewność, że to prawda?
Jak reagujesz, gdy wierzysz, że ta myśl jest prawdziwa?
Kim byłbyś bez tej myśli?

Zrób eksperyment z jakimś ograniczającym przekonaniem :-)

I podziel się w blogu w komentarzu refleksją, jak to działa na ciebie.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jak pokonać lęk przed spotkaniem z klientem?

W poprzednim wpisie zaprezentowałam problem Joli i założyłam lęk przed porażką, czyli że klient odmówi.

Dziś pomyślimy o tym, dlaczego Jolu nie chcesz się spotkać z klientem.

/…/ Myślę sobie że jeśli klient ze mną się nawet umówi, to i tak nie jestem na tyle dobra, aby sprzedać mu ubezpieczenia lub fundusz inwestycyjny. Jak się douczę, to na pewno to zrobię. Ale im więcej się uczę, tym jest gorzej.

Myślę, że umiesz wystarczająco dużo. I to nie jest kwestia nieznajomości produktu, który sprzedajesz.
Potrzebne ci jest tylko wewnętrzne przekonanie o własnej kompetencji i swoboda zachowania,
bez kontroli krytyka wewnętrznego
.

Miałabym na to rady takie:

Po pierwsze: Przygotowanie do rozmowy to podstawa. Przygotuj sobie więc scenariusz rozmowy
i go przećwicz w różnych wariantach wątpliwości klienta. Ważne, żebyś znała zalety i wady produktu, który sprzedajesz. Z rozmów z innymi klientami masz także doświadczenia co do tego, jakie wątpliwości mają klienci, a ty je rozwiewasz.

Po drugie: Zwizualizuj sobie, że klient jest twoim przyjacielem, z którym rozmawiasz swobodnie,
bez stresu, że rozmawiasz z obcą osobą.

Wyczytałam w książce Maxwella Maltza Nowa psychocybernetyka, jak pewien pan poradził sobie ze stresem przed spotkaniami z klientami w restauracji.
Otóż wyobrażał sobie, że je obiad z członkami rodziny. A przecież rodzina najbliższa to ludzie, w towarzystwie których czujemy się bezpiecznie. I nie mamy blokady myśli. Umiemy rozmawiać, argumentować :-)

Ty także możesz wizualizować, że spotykasz się z kimś bliskim, w towarzystwie kogo jesteś sobą, nikogo nie grasz. Bo udawanie spokoju jest bardzo blokujące i zamiast skupić się na rozmowie, kontrolujemy siebie,
czy jesteś naturalni. Nie słuchamy więc, co ktoś do nas mówi, czyli nie prowadzimy dialogu, i prezentujemy się jako osoba niekompetentna, która nie wzbudza zaufania.

Po trzecie: Ułóż sobie Afirmację na ten temat.

Mnie szybko na stres przed udziałem w konferencjach pomogła afirmacja, w której zaprosiłam do wsparcia mnie moją córeczkę Kasię :-)

A tobie może pomóc np. taka, w której wpiszesz sobie imię osoby, w towarzystwie której czujesz się sobą:

Czuję wielką radość, rozmawiając z klientem. JESTEM SWOBODNA, jakbym sobie gadała z Joasią :-) ! :-)

Afirmacje szybko działają, tylko trzeba z nimi pracować systematycznie.

Napisz, proszę, czy zastosowałaś te porady i czy pomogły.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

PS. Założyłam, że to nie jest lęk czy brak umiejętności w zakresie przeprowadzenia samej rozmowy telefonicznej z klientem. Lecz brak pewności, czyli zakres budowania wysokiej samooceny.

Znalazłam ci w sieci porady dla telemarketerów.

Jak oceniamy ludzi?

Lubię uczyć się i rozwijać na szkoleniach przez Internet, czyli webcastach i viedokonferencjach, ale bardzo cenne doświadczenia zdobywam także na spotkaniach w tzw. realu.

Okazuje się, że w mojej „Polsce B”, czyli na Lubelszczyźnie zaczyna coś się „ruszać” w zakresie rozwoju osobistego, bo powstał w Lublinie Klub Rozwoju. Miałam okazję brać udział w spotkaniu po raz pierwszy
w dniu 17 marca i poznać ciekawe ćwiczenie, które rozpaliło gorące dyskusje i emocje. Spotkanie odbywało się pod hasłem „Moje Wartości„.

Na początek opowieść

opowieść o aligatorach

Dawno temu, kobieta o imieniu Abigail kochała się w mężczyźnie zwiącym się Grzegorz. Grzegorz żył nad brzegiem rzeki, a Abigail mieszkała na jej przeciwległym brzegu. Rzeka, która rozdziela kochanków, przepełniona była mężczyzno- i kobietożernymi aligatorami. Abigail pragneła przedostac sie przez rzekę
do swojego ukochanego Grzegorza. Na nieszczęście most został zerwany.
Abigail udała się wiec do Sinbada. Kapitana statku rzecznego, prosząc go, by ją przewiózł na drugi brzeg. Sinbad odrzekł, że chętnie to zrobi, jesli Abigail przed przeprawa pójdzie z nim do łóżka. Nie wahając się Abigail odmówiła i udała się do przyjaciela Iwana poskarżyć się na swój los. Iwan nie chciał byc zamieszany w tę sprawę.
Abigail poczuła, że nie pozostaje jej, jak tylko przyjąc warunki Sinbada. Sinbad spełnił obietnice i zawiózł Abigail w ramiona Grzegorza.
Gdy Abigail opowiedziała o swej miłosnej eskapadzie, w którą się wdała po to, aby móc przeprawic się przez rzekę Grzegorzowi, kochanek odepnął ją z pogardą. Ze złamanym sercem przygnębiona Abigail zwraca się
do Zdzicha ze swoja smutna opowieścią. Zdzich współczując Abigail, odszukał Grzegorza i brutalnie go pobił. Abigail byla uradowana tym, że Grzegorz dostal za swoje.
Słońce zachodzi za górami i słyszymy jak Abigail smieje się z Grzegorza.

Nasze zadania w kolejnych częściach

Najpierw należało samodzielnie uszeregować na pozycjach od 1 do 5, wg tego, że na pozycji 1 osoba, która zachowała się najgorzej wg nas, aż do pozycji 5 – najbardziej fair.

1.
2.
3.
4.
5.

Po zakończeniu przez wszystkich pierwszej części ćwiczenia grupa przystąpiła do ustalenia wspólnego
stanowiska.

Jakie to wzbudzało emocje i jakim celom służyło ćwiczenie?

Okazuje się, że zdania poszczególnych osób na temat zachowania bohaterów opowieści były bardzo różne.
Wynikały z ich wartości, przekonań i wcześniejszych doświadczeń.

Oczywiście, nawet dla pojedynczej osoby nie było łatwe uszeregowanie bohaterów.

No bo np. dla mnie najbardziej winny był Sindabad z powodu swojej okrutnej propozycji, gdy kobieta oddać musi to co najcenniejsze, czyli własną „czystość”, którą chciałaby ofiarować ukochanemu.

Ale Abigail byłaby wg mnie na pozycji 5 jako najbardziej pokrzywdzona, mimo tego aktu pozornej „zdrady”, gdyby nie cieszyła się z brutalności Zdzicha i się z taką satysfakcją na końcu z tego Grzegorza nie śmiała…
A tak, pogrążyła się w moich oczach.

Co prawda jedna z osób uznała Abigail za najbardziej winną, co rozpaliło moje emocje do czerwoności :-)
Udało mi się przekonać grupę, że to Sindabad był najbardziej winny. Co do Abigail, która miała znaleźć się
na miejscu 2, to nie uzgodniliśmy już stanowiska.

Tu za mało mieliśmy danych o tej całej historii, by uzgodnić wspólne stanowisko. Więc dalsze dyskusje nie miały sensu, bo się „wkręcaliśmy” w domniemania o szczegółach, których już w opowieści nie było.

Ale pokazuje to, jak ważne jest ustalenie wspólnie w grupie w firmie czy korporacji wspólnego stanowiska.

W przypadku np. Misji czy Wizji Firmy każdy musi być przekonany, że uszeregowanie punktów jest zgodne z jego odczuciami, by mógł się pod tą misją podpisać i ją z pełnym oddaniem realizować.

Będę więcej pisać o wartościach, bo to ważny temat, gdyż wartości w istotny sposób wpływają na to, jak oceniamy ludzi i jak reagujemy.

Zapraszam do dyskusji :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jestem puszysta – moja samoocena jest niska

Zapytanie:
Całe swoje życie byłam puszysta i dalej jestem – myślę, że z tego powodu moja samoocena jest niska. Zawsze robiłam wszystko, aby nie wyróżniać się z tłumu.
Aby wtopić się w niego. Teraz chcę pracować jako doradca finansowo-ubezpieczeniowy i moja samoocena mi przeszkadza. Jak ją „podnieść do góry”?

Witaj

Od czego zależy samoocena, jak to się dzieje, że ona się obniża wskutek kolejnych doświadczeń, pisałam akurat w ostatnim numerze mojego magazynu, do pobrania w całości we wpisie poprzednim.

Podnoszenie samooceny to cały proces. Cały mój blog i kolejne magazyny są temu zagadnieniu poświęcone.

Przede wszystkim należy siebie zaakceptować. I pamiętać o jednym. To, co o sobie myślisz, czy czujesz się lepsza, gorsza, mądrzejsza, mniej mądra, zależy tylko od ciebie.

Piszesz, że jesteś puszysta i to ci przeszkadza.

Praca, którą sobie wybrałaś, wymaga kontaktu z ludźmi. Musisz się więc dobrze czuć „w swojej skórze”.

skuteczna dieta z Lineą
A co byś powiedziała, gdybym ci na początek zaproponowała jednak zrzucenie choćby części zbędnych kilogramów wg mojego autorskiego przepisu?
To nie jest niemożliwe
w każdym wieku, bo ja zaczęłam pozbywać się kg w lutym 2009 roku,
czyli miałam skończone
50 lat :-)
Wyjęłam także z numeru
4 magazynu Psychologia
Sukcesu sam mój
skuteczny przepis
na zrzucanie wagi :-)

Zrób coś dla siebie :-)


Zobacz np., w jakiej skórze ja funkcjonowałam. Fajna kobietka, ale puszysta :-)

Wolę siebie jednak bez nadwagi :-)

Ale wybór tego,
co
TY zrobisz
ze swoją wagą,
należy
do ciebie.
I możesz wybrać TYLKO afirmacje akceptacji wyglądu
:-)

Ale czy to wystarczy? Na początek, na pewno.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin

Copyright © 2017. Powered by WordPress & Romangie Theme.

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin