Archiwum kategorii:Samoocena

Aforyzmy wzmacniające

W jednym z moich zeszytów mam także zapisane aforyzmy kart motywacyjnych, jakie miałam okazję poznać u Wandy Loskot w Klubie Przedsiębiorcy, do którego zapisałam się 18.09.2007 roku.
Te aforyzmy to także drogowskazy…

Żeby wygrać jakiekolwiek zawody, musisz nie tylko trenować, ale także brać w nich udział.
Twoja przyszłość to nie tylko miejsce, do którego zmierzasz. To także miejsce, które tworzysz.
Każdy problem zawiera w sobie także obietnicę poprawy.
Pamiętaj, wszystko jest możliwe! Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w realizację swoich marzeń.
To najpiękniejsza nagroda w naszym życiu: nikt nie może naprawdę pomóc innej osobie, nie pomagając samemu sobie jednocześnie.

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

Na Dziennik wybieram zeszyt w twardej oprawie 100-kartkowy z jakąś inspirującą okładką :-)
Wszelka forma dokumentacji jest dobra.

Okładka pamiętnika
Jeśli nie masz czasu pisać „powieści”, możesz zastosować formę skróconą, tzw. Dziennik Pozytywnej Zmiany.
Prowadzenie dziennika jest bardzo dobrym pomysłem, pomaga pracować z transformacją własnych myśli, a tym samym kształtować swoją przyszłość.

W tej formie krótko odnosisz się do tego, czy w obszarach, które obserwujesz, nad którymi pracujesz, danego dnia odniosłaś sukces czy też nie zrobiłaś nic w tym kierunku pozytywnego. A raz na tydzień dajesz sobie jakąś małą, miłą nagrodę, jeśli oceniasz, że na nią zasłużyłaś.

To także forma pamiętnika, ale skróconego.
Wydarzenie, które w pamiętniku opisałabyś może na kilku kartkach, może na kilkunastu, krótko opisujesz np. na połowie strony.
Dziennik towarzyszy mi od 13.08.2006 roku. Właśnie spisuję zeszyt numer 32. Najpierw dużo zajmowały w nim sprawy osobiste i działy poświęcone porządkowaniu życia domowego.
Bardzo dużo mi pomogło przeczytanie książki Anthony Robbinsa, Obudź w sobie olbrzyma, z której nauczyłam się, jak zmieniać swój negatywny wzorzec myślenia.

str. 286
Alternatywne słowa powinny albo całkowicie zaburzać twój wzorzec ze względu na swoją śmieszność, albo przynajmniej znacznie zmniejszać poziom negatywnych emocji. /Anthony Robbins/
Na początku, oczywiście, miałam cały bałagan brzydkich słów w głowie, zarówno pod adresem osób, które mnie krzywdziły, jak i co do interpretacji swoich stanów fizycznych, samopoczucia, ponieważ od wielu lat wmawiano mi chorobę, już nie będę jej nazywać :- )
Metoda zaproponowana przez Anthony’ ego wymiany słownika wewnętrznego słów obezwładniających na nowe słowa, wzmacniające, stosowana systematycznie, dawała efekty. Bo w kolejnych zakładanych dziennikach, w których przepisywałam sobie, nad czym w danym „dziale”
mam codziennie pracować, czułam, że zapisane słowa negatywne zupełnie mi „nie pasują”, uwierają i zastępowałam je coraz bardziej łagodnymi.
Np. w zeszycie 12 od 10.10.2007 do 28.11.2007 pracowałam z takim zestawem:
Stare słowo obezwładniające:

Jestem zdenerwowany

Zrobiłem głupstwo

Niepowodzenie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

Próbowałem coś odkryć

Potknięcie

A już w zeszycie numer 15 od 29.02.2008 do 5.04.2008 widzę, że zniknęły z mojego słownika słowa Zrobiłem głupstwo i Niepowodzenie. Po prostu, przepisałam sekwencję do pracowania nad nią i wykreśliłam, bo takich doświadczeń, takich myśli nie miałam, to co było nad nimi pracować :- )

Pojawiło się inne słowo, związane z interpretacją stanów fizycznych jako choroby. Ludzie mogli być wewnętrznie drżący, a ja nawet po 3 kawie, gdy czułam wewnętrzne drżenie miałam obawy związane z „etykietą”.

Stare słowo obezwładniające:

Jestem chory, wewnętrznie drżący, głos mi się łamie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

A w zeszycie 16 od 6.04.2008 do 12.05.2008 już nawet to słowo wzmacniające było „za mocne” i mam zupełnie łagodne naprowadzanie ścieżek myślenia na właściwe tory:

Stare słowo obezwładniające:

Czuję się jak chora, wewnętrznie drżąca

Nowe wzmacniające słowo:

Wolę coś innego

A potem już nie pracowałam z tymi słowami, bo w ogóle w moich myślach nie pojawiały się negatywne skojarzenia ani nie miałam negatywnych relacji z ludźmi.
Ale chyba poczytam już od jutra od nowa tę książkę i coś wprowadzę do dziennika z tego zakresu pracy nad sobą, bo analizując zeszyty sprzed lat, widzę, że efekty były znakomite.
Choć przez te kilka lat pracy nad sobą, poznawania innych metod, osiągnęłam takie efekty, że obecnie przytuliłabym do serca cały Wszechświat :- ) Jest to zgodne z moją wizją działalności biznesowej.

Anthony Robbins zwraca jednak w swojej książce Obudź w sobie olbrzyma uwagę na to, że ważna jest wymiana nie tylko słów obezwładniających na słowa wzmacniające. Ważna jest także transformacja myśli w zakresie intensywnego doświadczania emocji pozytywnych.

str. 288
Wykorzystanie Słownika Transformacji nie ogranicza się oczywiście do tłumienia negatywnych emocji.
Mamy również dzięki temu możliwość znacznie intensywniejszego doświadczania emocji pozytywnych. /Anthony Robbins/
I tu – poszalałam :- ) Z bogatego zestawu zaproponowanych słów wybrałam te, które mnie mocno podkręcały pozytywnie. I te słowa towarzyszyły mi we wszystkich dziennikach.
Dobre słowo/zwrot Wspaniałe słowo/zwrot

Silny 1. Nie do pokonania

Dobry 2. Niewiarygodnie dobry

To mi dodaje sił 3. To mnie zmienia w błyskawicę

Anthony wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, że to „działa”:
Taka technika tworzy nowy wzorzec w twoim systemie nerwowym – neuronową autostradę wprost do przyjemności. Dawaj sobie jakąś nagrodę, ilekroć użyjesz nowego słowa zamiast starego, a szybko
przekonasz się, że znalazłeś w swoim życiu kolejną możliwość wyboru
. /Anthony Robbins/

To także okazja do refleksji o bieżącym dniu.
Wewnętrzne okładki każdego zeszytów uzupełniam o aforyzmy, które w danym okresie przypominają mi o moich najważniejszych celach.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.

Jak pisać pamiętnik?

Nie wiesz, jak wysoko i jak daleko możesz naprawdę polecieć,
dopóki nie rozwiniesz swoich skrzydeł

O pisaniu pamiętnika już było. Tym razem więcej.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.
A ile radości daje wspominanie po latach miłych chwil… Zapomina się wiele szczegółów, a nieraz i całe sytuacje.
Dodatkową zaletą pamiętnika jest to, że uczy wyrażania swoich myśli i analizowania uczuć swoich i innych.

Pamiętnik jest bardzo dobrym narzędziem do uspokajania emocji, a służy także do przechowywania ważnych zdarzeń od zapomnienia. Najlepiej jest pisać codziennie.
Początki mogą być trudne, ale im szybciej się za to weźmiesz, tym szybciej zauważysz, jakie to łatwe i potrzebne.
Sama postanowiłam pisać pamiętnik w 8 klasie szkoły podstawowej. Nie wiedziałam, o czym pisać. To było takie chropawe i wymuszone na początku. Wklejałam zdjęcia, bilety wstępu na imprezy, w których brałam udział. Pisałam jednak codziennie.

Ale z czasem nabrałam wprawy i „za jeden wieczór” potrafiłam spisać zeszyt 60-kartkowy :- ) Może i tu ma swe źródło mój „talent literacki”:- ) Niewątpliwie, natchnienie do pisania to ja mam…
Szczególnie pamiętnik pomagał mi w chwilach wzburzenia czy załamania. Już po paru słowach zapisanych w pamiętniku, łzy obsychały, chaos w myślach się uspokajał, mogłam przypominać sobie sytuację, argumentować „za” i „przeciw”, jakbym reprezentowała raz swoje interesy subiektywne, raz „interes” osoby, która wywołała we mnie takie wzburzenie. To pozwalało z dystansu ocenić, na ile mogłam mieć rację ja, a na ile osoba, która tak bardzo mnie dotknęła, jak to wtedy oceniałam.
To pozwalało wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Warto w pamiętniku stosować dialogi. To znacznie ułatwia pisanie, ponieważ nie musimy się zastanawiać nad formą gramatyczną. Notowanie odbywa się w sposób naturalny, zgodnie z przypominaniem sobie zaistniałej sytuacji.
Wątki z życia mogą przeplatać się z przemyśleniami, do jakich skłania cię przeczytana gdzieś wypowiedź. W książce, czasopiśmie, na jakimś forum dyskusyjnym. Warto notować takie teksty, bo potem trudno je odszukać i przypomnieć sobie, gdzie się tę ważną, inspirującą myśl wyczytało.
Nie musisz zastanawiać się nad formą gramatyczną. Po prostu pisz. Bez redagowania, bez poprawiania. Lepiej jest pisać odręcznie.
Chociaż wiadomo, potem to trzeba przepisać na komputerze. Wtedy dopiero możesz redagować, poprawiać.

Jeśli masz zamiar wydać potem pamiętnik drukiem, konieczna będzie zmiana imion bohaterów.
W pierwszej wersji jednak pisz zgodnie z rzeczywistością, naturalnie notuj sytuacje i swoje wnioski czy przemyślenia.
Jeśli zaczniesz pilnować zmienionych imion, opuści cię natchnienie i będzie ci trudno opisać sytuację, którą chcesz zachować w pamięci.

Uroki i trudy twórczego życia

Małgorzaty Malickiej Uroki i trudy twórczego życia z serii Orientacje. To była seria dla młodzieży w 1982 roku z wydawnictwa Nasza Księgarnia. Byłam tym zainteresowana wtedy jako nie taka znów jeszcze „wyrosła” młodzież, miałam 24 lata, a poza tym, gromadziłam wszystko, co mogło mi się przydać do pracy z młodzieżą na godzinach wychowawczych.

Po prostu, żeby żyć zdrowo i normalnie, w pełni po ludzku, musimy dokonywać nieustannego wysiłku, musimy wciąż na nowo przebijać nasze dotychczasowe horyzonty, przywłaszczając sobie coraz to nowe połacie świata, zmieniając i naprawiając ten nasz świat czy chociażby patrząc nań coraz to nowym spojrzeniem. […]

Wydaje się całkiem zrozumiałe, że wysoka ocena samego siebie zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu. Powoduje przecież, że mocniej chcemy coś osiągnąć i że zmniejsza się nasz niepokój wobec nieznanego. Wszelka decyzja o podjęciu twórczego działania musi więc chyba wynikać z dobrze ukształtowanej wiary we własne możliwości i umiejętności, a jeszcze wcześniej z najogólniej pozytywnego stosunku do samego siebie. Stosunek przeciwstawny będzie bowiem już na samym wstępie paraliżować wszelkie nasze poczynania, nie pozwalając na podjęcie jakichkolwiek trudniejszych zamierzeń i co za tym idzie, nie dopuszczając do rzeczywistego zmierzenia się ze światem. Będziemy woleli raczej unikać wszelkich sytuacji, w których byłaby konieczna taka konfrontacja, bo wzbudzą one lęk przed porażką. Pozostaniemy więc bierni, poruszając się jedynie po znanych sobie dobrze rejonach życia. Nie będziemy skłonni podejmować ryzyka, jakie nieuchronnie wiąże się z wkroczeniem na „ziemię nieznaną”, ryzyka, jakie zawsze towarzyszy sytuacji problemu, konfliktu czy rozbieżności.[…]

Podobno Zygmunt Waliszewski po amputacji obu nóg lubił sam siebie żartobliwie określać – „pół mężczyzny”, ale równocześnie nie znosił traktowania go jako chorego, a już tym bardziej – jako kaleki. Miał świadomość, że jest człowiekiem pełnowartościowym, a utratę nóg uważał za całkiem prywatną sprawę. Bo przecież istotnie – jako artysta był pełnowartościowy.[…]

W twórczości ważna jest nie tylko wiara we własne siły, ale i pewna stabilność sądu o sobie samym, niezależna od wydarzeń zewnętrznych i opinii otoczenia. Taką oceną samego siebie odznaczać się miał Albert Einstein: …nie znał ani wewnętrznych lęków, ani koszmarów, które trapią ludzi nieśmiałych. Nie znał oscylowania między zwątpieniem o sobie a nieusprawiedliwionym zadowoleniem z siebie. Nie czuł się raz zepchnięty w cień, to znów wysunięty na czoło. Nigdy nie zastanawiał się nad tym, jakie robi wrażenie na otoczeniu. Świat zewnętrzny nie przybierał w jego oczach zmiennych albo wyolbrzymionych proporcji. Ludzie i wydarzenia nie malały, żeby go wywyższyć, i nie sprzysięgały się, żeby go umniejszyć. Einstein widział świat w tych samych raz na zawsze ustalonych proporcjach.[…]

Być może zaufanie do swoich możliwości sprzyja twórczemu spojrzeniu na świat przede wszystkim dlatego, że pozwala na niezależną, własną miarę rzeczy. Twórca zaczyna sam oceniać wartość swych dzieł, nie sugerując się nagrodami ani uznaniem otoczenia.[…]

Cudowna moc wybaczania

Budowanie wysokiej samooceny i poczucia własnej wartości jest to zdążanie
do zapewnienia sobie spokoju wewnętrznego w różnych obszarach, bo dopiero wtedy nic nie blokuje naszej naturalności, naszego „ja”.

Oczywiście, jeśli wydaje ci się, że ty nie masz wartościowego „ja”, do którego ujawnienia się mogłabyś zdążać, to tylko dlatego, że siebie nie znasz i o tym nie wiesz. A może nawet w to wątpisz. Ale to tylko dlatego wątpisz, że od najmłodszych lat podlegałaś negatywnemu „tresowaniu”, że na nic się nie stać, nic sobą nie reprezentujesz, do niczego się nie nadajesz.

Powoli :-) Dojdziemy do możliwości poznania talentów i siebie, bo nawiązałam bardzo wartościowy kontakt
z psychologiem, który będzie przygotowywał czy wyszukiwał testy do poznawania siebie w różnych aspektach.

Ale dziś chciałam zwrócić twoją uwagę na podstawę wszystkiego, czyli wybaczanie.
I nie w tradycyjnym rozumieniu, kat-ofiara. Czyli: Wybaczam ci, bez względu na to, jak mnie dotknąłeś.

Ale na planie boskim, planie Wszechświata, Wyższej Mocy. Bo to wszystko zdarzyło się po to, żebyś się czegoś nauczyła i wzniosła na „wyższy poziom” rozumienia, miłości do ludzi.

Jeśli nie zrobisz porządku z tym, to znowu spotkasz tych ludzi, których przyciągasz, a którzy cię ranią. Znowu upadniesz… Obyś tylko umiała się podnieść.

A podstawą wszystkiego jest wybaczenie. Każdemu, kto przychodzi ci do głowy, że cię skrzywdził.

Robiłam kilka wpisów na temat Radykalnego Wybaczania, a w jednym z nich udostępniłam gratisowe arkusze Colina Tippinga do samodzielnego wypełniania.
I zachęcam cię do ściągnięcia arkusza, do przyjrzenia się mu, do refleksji.

Najlepiej działa udział w warsztacie Radykalnego Wybaczania, udział w grze Satori, o której magii
pod kierunkiem Sylwuni Kalinowskiej
pisałam i umieściłam film nagrany dzięki zaangażowaniu Grażynki Adamskiej, Czarodziejki z FB i GL :-) Sylwunia to „wybiór” do Warszawy. Ale warto :-)

Warsztaty „w realu” mają wielką moc zmian.

Zapraszam do komentowania, będę ci ogromnie wdzięczna :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Psychologia Pozytywna Martina Seligmana i „morze” kwestionariuszy do wypełnienia

Ostatnio otrzymałam link do strony amerykańskiej z wielką ilością kwestionariuszy, między innymi do badania swoich silnych stron.
Amerykańce dużo dają w sieci gratis. A u nas, nie dość, że jakieś proste kwestionariusze psychologiczne są płatne, to jeszcze z zastrzeżeniem, że dostępne tylko dla osób z wykształceniem psychologicznym.

Strona jest co prawda po angielsku.
Ale, po pierwsze, wiele osób jest z tym językiem zaprzyjaźnionych. A po drugie, wobec Google Tłumacza,
i dla pozostałych nie jest to jakiś szczególny problem, skorzystać ze strony amerykańskiej. Co prawda tłumaczenie jest dość koślawe, ale sens da się zrozumieć :

Zapraszam więc na stronę do rejestracji i wypełniania kwestionariuszy :-)

Podziel się w komentarzu, czy to pomocne.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Co to znaczy „osoba charyzmatyczna”?

Pomyślałam sobie, że czas zdefiniować, zastanowić się wspólnie, co to znaczy osoba charyzmatyczna.

Wg definicji Encyklopedii PWN termin ten wprowadził socjolog Max Weber:

charyzmat [łac. < gr. chárisma ‘dar miłości’], socjol. termin wprowadzony do socjologii przez M. Webera na oznaczenie szczególnych właściwości przypisywanych jednostce, wzbudzających i egzekwujących jej autorytet u innych; zw. też charyzmą.

Jakie masz oczekiwania czy wyobrażenia w tym zakresie?

Na początek dyskusji wymienię przykładowe cechy:

powab, urok, osobisty magnetyzm, umiejętność wpływania na ludzi, dominacja, pewność siebie, zdecydowanie, umiejętność motywowania innych


Może wspomóż się własnym obrazem siebie, swoimi doświadczeniami? Może wspomóż się obrazem osoby znanej, którą
uważasz
za charyzmatyczną?
Moimi ideałami są Julia Roberts
i Richard Gere.
To szczególne spojrzenie, osoby totalnie spokojnej wewnętrznie, jednocześnie pełnej akceptacji dla innych… No i biorąc ich z realu, czyli mojego ukochanego filmu Pretty Woman, „klasa”, elegancja.

Zapraszam do komentowania :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Czy jestem gorsza od innych?

Po wpisie na temat tego, jak kluczowa jest samoocena, bridget zgłosiła swój problem:

witam ja osobiście mam problemy,z tym,że nie wiem za bardzo jaka jestem,ktoś coś mi zarzuca,a ja myślę jest tak,czy nie i często nie mogę do tego dojść,stąd też nadwrażliwość na krytykę,poza tym gdy ktoś mnie krytykuje czuję się jakbym była cała zła i w ogóle najgorsza i jedyna taka beznadziejna-straszne co nie:-(((a taka nie jestem….poza tym wydaje mi się często,że jestem kimś gorszym od innych,że mam mniej do zaoferowania ludziom,chłopakowi,niż inni ludzie,że jestem słabsza,mam mniej umiejętności itd…pozdrawiam i czekam na wskazówki od Pani

Często ludzie nas krytykują, by ulżyć swojej frustracji albo mając na celu dotknięcie nas.
Niekiedy z kolei krytyka jest słuszna i warto ją wziąć pod uwagę.

By podejść do krytyki bez stresu, w sposób konstruktywny, trzeba znać siebie.

Czy ty zastanawiałaś się kiedykolwiek, bridget, nad tym, jakie są twoje mocne i słabe strony?

Nie ma ludzi, którzy nie mają jakichś mocnych stron.

Nie ma sensu jednak porównywać się z innymi, bo nie ma lepszych i gorszych „dobrych stron”.
Zarówno nie ma sensu patrzeć na tych, którzy odznaczają się czymś, czego nam brakuje. Bo to nas „dołuje”.
Jak i nie ma sensu „poprawianie” swojego samopoczucia tym, że zauważymy, że komuś brakuje czegoś, czym my się odznaczamy :-)

Po prostu, skup się na sobie :-)

I zrób ćwiczenie pisemne :-)

W czym JA jestem dobra?

Dlaczego siebie lubię?

Nie bądź wobec siebie zbyt krytyczna. Wypisz na tej liście wszystko, co ci się udało, z czego byłaś dumna,
co sprawiło ci radość i satysfakcję. Poczynając od najmłodszych lat, jakie pamiętasz.

Nie przejmuj się na razie także tym, że na krytykę reagujesz emocjonalnie :-)

Nie przechodzi się tak z dnia na dzień od tego, że się w sobie nie dostrzega wartości do tego, że kocha się siebie ze swoimi wadami i zaletami :-)

To wymaga jeszcze kolejnych kroków, o których opowiem.

Ale zacząć trzeba od poznania siebie.

Czy możesz się w komentarzu podzielić refleksjami, jak się czułaś, gdy wypisywałaś swoje osiągnięcia
i sukcesy? :-)
Zapraszam także innych do komentowania i pisania o problemach.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

O samoocenie słów kilka

Dzisiaj krótko, bo w ostatnim czasie mam bardzo dużo pracy z terminami „na przedwczoraj”, a tu jeszcze akurat biorę udział w projekcie miniExpert 2.0 Pawła Danielewskiego, czyli co parę dni oglądam wykłady video Pawła na temat zarabiania na produktach informacyjnych.

Dużo konkretnych wskazówek. Podane w ciepłej i przyjaznej formie.

Lekcja 3 dotyczyła wzbudzania i podtrzymywania motywacji.

I tu Paweł podkreślił, że pierwszym krokiem na drodze realizacji celów jest
podniesienie samooceny
.

Oto początkowe ekrany wykładu „złapane” PrintScreenem i moje uwagi dla mnie wpisane „dla pamięci”
w Adobe Photoshop.

A więc pracujmy wspólnie nad twoją samooceną :-)

Wkrótce kolejne wskazówki.

Podziel się w komentarzu, z czym masz największy problem.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jak podejść do kobiety, która mi się podoba?

Otrzymałam zapytania w blogu:

aleks pisze:
18-04-2011 o 21:58
Moim problem często są kontakty z kobietami. Pomimo, że wiele ich znam, to trudno mi nieraz poznać te, które mi się podobają, bo boję się do nich podejść

Robert pisze:
18-04-2011 o 22:11
Moim największy problemem jest poznawanie tych kobiet, które mi się najbardziej podobają. Pomimo,
ze często poznaje nowe kobiety, żartuje z nimi, to nieraz nie potrafię podejść do tych, które mi się bardzo podobają.

Czego na pewno nie powinno się robić!

Na konferencjach to się po prostu wychodzi na przerwę i rozmawia, kobiety z mężczyznami, i nikt nie myśli
o tym, jakie wrażenie na kim robi :-)
W tym sensie, mógłby to być jakiś trop – Nie skupiaj się na sobie, na tym, jakie wrażenie robisz.

Wy macie na myśli pewnie jednak „podrywanie”, element stresu, jak ona mnie „odbierze”, więc zapytałam swoją nastoletnią śliczną córkę, jak to jest z tymi chłopakami, co podchodzą do niej, by ją poznać.

Na pewno źle działa prosty tekst: Chciałbym cię poznać.

Spalisz się „na starcie”.

Jak przygotować się do „podboju”?

Zadbaj najpierw o elementy swojej samooceny :-)

Mam coś do powiedzenia

1. Musisz mieć potem w ogóle o czym rozmawiać, więc zastanów się wcześniej np. nad tym:
– jaką muzykę lubisz,
– jakie masz zainteresowania,
– może uprawiasz jakiś sport i masz do opowiedzenia jakieś ciekawe wydarzenia czy przypadki z tym związane

2. Przygotuj sobie jakieś ciekawostki

Tu znalazłam w Googlach serwis poświęcony ciekawostkom ciekawostki.eu.

A w nim np. taką wiadomość:

Płacą za chodzenie do szkoły!

Zarząd szkół w Toronto postanowił pomóc części uczniów w edukacji i w ramach eksperymentalnego programu płaci tygodniówki za chodzenie do szkoły. Czy uważacie, że w Polsce też powinni wprowadzić takie zasady ?

Za każdy tydzień przychodzenia na zajęcia uczniowie dostają 25 dolarów – poinformował dziennik „Metro”. Jest też dodatkowa zachęta – każdy uczeń, który skończy program ma zapewnioną pracę w ramach wakacyjnych zajęć oferowanych i opłacanych przez miasto Toronto. Zarząd szkół w Toronto ma nadzieję, że program kieszonkowego za chodzenie do szkoły zakończy się sukcesem. Jeśli tak się stanie – zostanie on rozszerzony na wszystkie szkoły w mieście.
pawele87 | 09.04.2011

I nie dość, że jest to dość śmieszne, to jeszcze można podyskutować, czy w Polsce by się to sprawdziło. I kto mógłby takie kieszonkowe płacić :-)

Afirmacja przed lustrem

Warto, byś wzbudził w sobie pozytywny obraz siebie.
Rano i wieczorem, po toalecie, stań przed lustrem i z uśmiechem, energicznie powiedz do siebie kilka razy:

Jestem zajebisty!
Jestem interesujący.
Wszystkie mnie pragną!

Wybierz sobie tekst, który ci najlepiej odpowiada. Lub wymyśl jakiś własny, pozytywny.

Wizualizacja wejścia do knajpy

Jak już jesteś mentalnie nastawiony na to, że jesteś rzeczywiście interesującym chłopakiem, czas
na wizualizację wejścia do lokalu.

Wyobraź sobie, że stoisz w progu lokalu, rozglądasz się zrelaksowany po sali… widzisz w rogu przy stoliku grupę osób, wśród których siedzi dziewczyna twoich marzeń…
Uśmiechasz się do swoich myśli i swobodnym, nie za szybkim, ale też nie za wolnym krokiem zmierzasz
w ich kierunku.
Zatrzymujesz się, uśmiechasz, pytasz, czy możesz się dosiąść.
Chwilę przysłuchujesz się rozmowie i się włączasz :-)

I czas na „podbój” :-)

Uśmiech.
I… rozmowa.

Nie myśl, jak cię odbiera. Jesteś wartościowym, pewnym siebie chłopakiem.

Najgorsze, co możesz zrobić, to NIE PODEJŚĆ.

A praktyka czyni mistrza :-)

Powodzenia :-)

Podzielcie się komentarzami w blogu, czy pomogło :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin

Copyright © 2020. Powered by WordPress & Romangie Theme.

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin