Archiwum kategorii:Dziennik Pozytywnej Zmiany

Aforyzmy wzmacniające

W jednym z moich zeszytów mam także zapisane aforyzmy kart motywacyjnych, jakie miałam okazję poznać u Wandy Loskot w Klubie Przedsiębiorcy, do którego zapisałam się 18.09.2007 roku.
Te aforyzmy to także drogowskazy…

Żeby wygrać jakiekolwiek zawody, musisz nie tylko trenować, ale także brać w nich udział.
Twoja przyszłość to nie tylko miejsce, do którego zmierzasz. To także miejsce, które tworzysz.
Każdy problem zawiera w sobie także obietnicę poprawy.
Pamiętaj, wszystko jest możliwe! Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w realizację swoich marzeń.
To najpiękniejsza nagroda w naszym życiu: nikt nie może naprawdę pomóc innej osobie, nie pomagając samemu sobie jednocześnie.

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

Na Dziennik wybieram zeszyt w twardej oprawie 100-kartkowy z jakąś inspirującą okładką :-)
Wszelka forma dokumentacji jest dobra.

Okładka pamiętnika
Jeśli nie masz czasu pisać „powieści”, możesz zastosować formę skróconą, tzw. Dziennik Pozytywnej Zmiany.
Prowadzenie dziennika jest bardzo dobrym pomysłem, pomaga pracować z transformacją własnych myśli, a tym samym kształtować swoją przyszłość.

W tej formie krótko odnosisz się do tego, czy w obszarach, które obserwujesz, nad którymi pracujesz, danego dnia odniosłaś sukces czy też nie zrobiłaś nic w tym kierunku pozytywnego. A raz na tydzień dajesz sobie jakąś małą, miłą nagrodę, jeśli oceniasz, że na nią zasłużyłaś.

To także forma pamiętnika, ale skróconego.
Wydarzenie, które w pamiętniku opisałabyś może na kilku kartkach, może na kilkunastu, krótko opisujesz np. na połowie strony.
Dziennik towarzyszy mi od 13.08.2006 roku. Właśnie spisuję zeszyt numer 32. Najpierw dużo zajmowały w nim sprawy osobiste i działy poświęcone porządkowaniu życia domowego.
Bardzo dużo mi pomogło przeczytanie książki Anthony Robbinsa, Obudź w sobie olbrzyma, z której nauczyłam się, jak zmieniać swój negatywny wzorzec myślenia.

str. 286
Alternatywne słowa powinny albo całkowicie zaburzać twój wzorzec ze względu na swoją śmieszność, albo przynajmniej znacznie zmniejszać poziom negatywnych emocji. /Anthony Robbins/
Na początku, oczywiście, miałam cały bałagan brzydkich słów w głowie, zarówno pod adresem osób, które mnie krzywdziły, jak i co do interpretacji swoich stanów fizycznych, samopoczucia, ponieważ od wielu lat wmawiano mi chorobę, już nie będę jej nazywać :- )
Metoda zaproponowana przez Anthony’ ego wymiany słownika wewnętrznego słów obezwładniających na nowe słowa, wzmacniające, stosowana systematycznie, dawała efekty. Bo w kolejnych zakładanych dziennikach, w których przepisywałam sobie, nad czym w danym „dziale”
mam codziennie pracować, czułam, że zapisane słowa negatywne zupełnie mi „nie pasują”, uwierają i zastępowałam je coraz bardziej łagodnymi.
Np. w zeszycie 12 od 10.10.2007 do 28.11.2007 pracowałam z takim zestawem:
Stare słowo obezwładniające:

Jestem zdenerwowany

Zrobiłem głupstwo

Niepowodzenie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

Próbowałem coś odkryć

Potknięcie

A już w zeszycie numer 15 od 29.02.2008 do 5.04.2008 widzę, że zniknęły z mojego słownika słowa Zrobiłem głupstwo i Niepowodzenie. Po prostu, przepisałam sekwencję do pracowania nad nią i wykreśliłam, bo takich doświadczeń, takich myśli nie miałam, to co było nad nimi pracować :- )

Pojawiło się inne słowo, związane z interpretacją stanów fizycznych jako choroby. Ludzie mogli być wewnętrznie drżący, a ja nawet po 3 kawie, gdy czułam wewnętrzne drżenie miałam obawy związane z „etykietą”.

Stare słowo obezwładniające:

Jestem chory, wewnętrznie drżący, głos mi się łamie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

A w zeszycie 16 od 6.04.2008 do 12.05.2008 już nawet to słowo wzmacniające było „za mocne” i mam zupełnie łagodne naprowadzanie ścieżek myślenia na właściwe tory:

Stare słowo obezwładniające:

Czuję się jak chora, wewnętrznie drżąca

Nowe wzmacniające słowo:

Wolę coś innego

A potem już nie pracowałam z tymi słowami, bo w ogóle w moich myślach nie pojawiały się negatywne skojarzenia ani nie miałam negatywnych relacji z ludźmi.
Ale chyba poczytam już od jutra od nowa tę książkę i coś wprowadzę do dziennika z tego zakresu pracy nad sobą, bo analizując zeszyty sprzed lat, widzę, że efekty były znakomite.
Choć przez te kilka lat pracy nad sobą, poznawania innych metod, osiągnęłam takie efekty, że obecnie przytuliłabym do serca cały Wszechświat :- ) Jest to zgodne z moją wizją działalności biznesowej.

Anthony Robbins zwraca jednak w swojej książce Obudź w sobie olbrzyma uwagę na to, że ważna jest wymiana nie tylko słów obezwładniających na słowa wzmacniające. Ważna jest także transformacja myśli w zakresie intensywnego doświadczania emocji pozytywnych.

str. 288
Wykorzystanie Słownika Transformacji nie ogranicza się oczywiście do tłumienia negatywnych emocji.
Mamy również dzięki temu możliwość znacznie intensywniejszego doświadczania emocji pozytywnych. /Anthony Robbins/
I tu – poszalałam :- ) Z bogatego zestawu zaproponowanych słów wybrałam te, które mnie mocno podkręcały pozytywnie. I te słowa towarzyszyły mi we wszystkich dziennikach.
Dobre słowo/zwrot Wspaniałe słowo/zwrot

Silny 1. Nie do pokonania

Dobry 2. Niewiarygodnie dobry

To mi dodaje sił 3. To mnie zmienia w błyskawicę

Anthony wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, że to „działa”:
Taka technika tworzy nowy wzorzec w twoim systemie nerwowym – neuronową autostradę wprost do przyjemności. Dawaj sobie jakąś nagrodę, ilekroć użyjesz nowego słowa zamiast starego, a szybko
przekonasz się, że znalazłeś w swoim życiu kolejną możliwość wyboru
. /Anthony Robbins/

To także okazja do refleksji o bieżącym dniu.
Wewnętrzne okładki każdego zeszytów uzupełniam o aforyzmy, które w danym okresie przypominają mi o moich najważniejszych celach.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.

Jak pisać pamiętnik?

Nie wiesz, jak wysoko i jak daleko możesz naprawdę polecieć,
dopóki nie rozwiniesz swoich skrzydeł

O pisaniu pamiętnika już było. Tym razem więcej.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.
A ile radości daje wspominanie po latach miłych chwil… Zapomina się wiele szczegółów, a nieraz i całe sytuacje.
Dodatkową zaletą pamiętnika jest to, że uczy wyrażania swoich myśli i analizowania uczuć swoich i innych.

Pamiętnik jest bardzo dobrym narzędziem do uspokajania emocji, a służy także do przechowywania ważnych zdarzeń od zapomnienia. Najlepiej jest pisać codziennie.
Początki mogą być trudne, ale im szybciej się za to weźmiesz, tym szybciej zauważysz, jakie to łatwe i potrzebne.
Sama postanowiłam pisać pamiętnik w 8 klasie szkoły podstawowej. Nie wiedziałam, o czym pisać. To było takie chropawe i wymuszone na początku. Wklejałam zdjęcia, bilety wstępu na imprezy, w których brałam udział. Pisałam jednak codziennie.

Ale z czasem nabrałam wprawy i „za jeden wieczór” potrafiłam spisać zeszyt 60-kartkowy :- ) Może i tu ma swe źródło mój „talent literacki”:- ) Niewątpliwie, natchnienie do pisania to ja mam…
Szczególnie pamiętnik pomagał mi w chwilach wzburzenia czy załamania. Już po paru słowach zapisanych w pamiętniku, łzy obsychały, chaos w myślach się uspokajał, mogłam przypominać sobie sytuację, argumentować „za” i „przeciw”, jakbym reprezentowała raz swoje interesy subiektywne, raz „interes” osoby, która wywołała we mnie takie wzburzenie. To pozwalało z dystansu ocenić, na ile mogłam mieć rację ja, a na ile osoba, która tak bardzo mnie dotknęła, jak to wtedy oceniałam.
To pozwalało wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Warto w pamiętniku stosować dialogi. To znacznie ułatwia pisanie, ponieważ nie musimy się zastanawiać nad formą gramatyczną. Notowanie odbywa się w sposób naturalny, zgodnie z przypominaniem sobie zaistniałej sytuacji.
Wątki z życia mogą przeplatać się z przemyśleniami, do jakich skłania cię przeczytana gdzieś wypowiedź. W książce, czasopiśmie, na jakimś forum dyskusyjnym. Warto notować takie teksty, bo potem trudno je odszukać i przypomnieć sobie, gdzie się tę ważną, inspirującą myśl wyczytało.
Nie musisz zastanawiać się nad formą gramatyczną. Po prostu pisz. Bez redagowania, bez poprawiania. Lepiej jest pisać odręcznie.
Chociaż wiadomo, potem to trzeba przepisać na komputerze. Wtedy dopiero możesz redagować, poprawiać.

Jeśli masz zamiar wydać potem pamiętnik drukiem, konieczna będzie zmiana imion bohaterów.
W pierwszej wersji jednak pisz zgodnie z rzeczywistością, naturalnie notuj sytuacje i swoje wnioski czy przemyślenia.
Jeśli zaczniesz pilnować zmienionych imion, opuści cię natchnienie i będzie ci trudno opisać sytuację, którą chcesz zachować w pamięci.

Uroki i trudy twórczego życia

Małgorzaty Malickiej Uroki i trudy twórczego życia z serii Orientacje. To była seria dla młodzieży w 1982 roku z wydawnictwa Nasza Księgarnia. Byłam tym zainteresowana wtedy jako nie taka znów jeszcze „wyrosła” młodzież, miałam 24 lata, a poza tym, gromadziłam wszystko, co mogło mi się przydać do pracy z młodzieżą na godzinach wychowawczych.

Po prostu, żeby żyć zdrowo i normalnie, w pełni po ludzku, musimy dokonywać nieustannego wysiłku, musimy wciąż na nowo przebijać nasze dotychczasowe horyzonty, przywłaszczając sobie coraz to nowe połacie świata, zmieniając i naprawiając ten nasz świat czy chociażby patrząc nań coraz to nowym spojrzeniem. […]

Wydaje się całkiem zrozumiałe, że wysoka ocena samego siebie zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu. Powoduje przecież, że mocniej chcemy coś osiągnąć i że zmniejsza się nasz niepokój wobec nieznanego. Wszelka decyzja o podjęciu twórczego działania musi więc chyba wynikać z dobrze ukształtowanej wiary we własne możliwości i umiejętności, a jeszcze wcześniej z najogólniej pozytywnego stosunku do samego siebie. Stosunek przeciwstawny będzie bowiem już na samym wstępie paraliżować wszelkie nasze poczynania, nie pozwalając na podjęcie jakichkolwiek trudniejszych zamierzeń i co za tym idzie, nie dopuszczając do rzeczywistego zmierzenia się ze światem. Będziemy woleli raczej unikać wszelkich sytuacji, w których byłaby konieczna taka konfrontacja, bo wzbudzą one lęk przed porażką. Pozostaniemy więc bierni, poruszając się jedynie po znanych sobie dobrze rejonach życia. Nie będziemy skłonni podejmować ryzyka, jakie nieuchronnie wiąże się z wkroczeniem na „ziemię nieznaną”, ryzyka, jakie zawsze towarzyszy sytuacji problemu, konfliktu czy rozbieżności.[…]

Podobno Zygmunt Waliszewski po amputacji obu nóg lubił sam siebie żartobliwie określać – „pół mężczyzny”, ale równocześnie nie znosił traktowania go jako chorego, a już tym bardziej – jako kaleki. Miał świadomość, że jest człowiekiem pełnowartościowym, a utratę nóg uważał za całkiem prywatną sprawę. Bo przecież istotnie – jako artysta był pełnowartościowy.[…]

W twórczości ważna jest nie tylko wiara we własne siły, ale i pewna stabilność sądu o sobie samym, niezależna od wydarzeń zewnętrznych i opinii otoczenia. Taką oceną samego siebie odznaczać się miał Albert Einstein: …nie znał ani wewnętrznych lęków, ani koszmarów, które trapią ludzi nieśmiałych. Nie znał oscylowania między zwątpieniem o sobie a nieusprawiedliwionym zadowoleniem z siebie. Nie czuł się raz zepchnięty w cień, to znów wysunięty na czoło. Nigdy nie zastanawiał się nad tym, jakie robi wrażenie na otoczeniu. Świat zewnętrzny nie przybierał w jego oczach zmiennych albo wyolbrzymionych proporcji. Ludzie i wydarzenia nie malały, żeby go wywyższyć, i nie sprzysięgały się, żeby go umniejszyć. Einstein widział świat w tych samych raz na zawsze ustalonych proporcjach.[…]

Być może zaufanie do swoich możliwości sprzyja twórczemu spojrzeniu na świat przede wszystkim dlatego, że pozwala na niezależną, własną miarę rzeczy. Twórca zaczyna sam oceniać wartość swych dzieł, nie sugerując się nagrodami ani uznaniem otoczenia.[…]

Kilka myśli „na zawsze” :)

DAGMARA (GD)

Okazać się mądrym i należytym człowiekiem, który umie dobrze swe życie przeżyć, oto, co wydaje mi się najpiękniejsze i najbardziej godne pochwały /Charon, Mądrość/

motto z moich sądów koleżeńskich z IV klasy liceum/

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie, doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka na świat przez dziurkę od klucza /Nicole Kidman/

wolę działać niż „leżeć” i ograniczać bodźce, by się kiedyś nie „rozjechać”…

Moje wartości: lojalność, odpowiedzialność i miłość najbliższych

I jeszcze kilka rewelacyjnych myśli znalazłam na str. 231.

Hiller, nauczyciel z pierwszego wieku: Jeśli nie ja istnieję dla siebie, to kto dla mnie istnieje? A jeśli istnieję tylko dla siebie, to czymże jestem? A jeśli nie teraz, to kiedy?

Mahatma Gandi: W sobie musisz zrealizować zmianę, którą chcesz ujrzeć na świecie.

J. W. Gardner, Self-Renewal, XII 1996: Sens to nie jest coś, na co człowiek natrafia, jak na rozwiązanie zagadki czy na nagrodę w konkursie. Sens to jest coś, co człowiek sobie w życiu buduje. Na podstawie własnej przeszłości, na podstawie uczuć i przekonań, na podstawie całego ludzkiego doświadczenia, które zostało nam przekazane, na podstawie własnych talentów i własnej wiedzy, na podstawie wiary, na podstawie odniesienia do kochanych osób i rzeczy, na podstawie wartości, dla których gotów jesteś coś poświęcić. Oto są składniki. Tylko ty potrafisz je poskładać w niepowtarzalny układ, który stanie się twoim życiem. Niech to będzie życie godne i mające dla ciebie sens.

Zapytanie o problem: Najbardziej brakuje mi do lepszej samooceny zwracania uwagi na mnie w sposób ciepły i czuły mojego partnera

Dostała kolejne zapytanie o problem:
Najbardziej brakuje mi do lepszej samooceny zwracania uwagi na mnie w sposób ciepły i czuły mojego partnera. Mocno tego potrzebuję i co najgorsze, codziennie bym chciała słyszeć, że jestem przez niego kochana i cudowna i w ogóle… Jak sobie z tym radzić?

Witaj. Za mało wiem o sytuacji w twoim związku na bazie zadanego pytania o problem z samooceną.
Postawię więc kilka hipotez na temat stosunków między wami i odpowiem:-)

Zaczniemy do wariantu pozytywnego.

Ty masz wysoką samoocenę – mąż cię kocha, szanuje i uwielbia – tylko… nie ma potrzeby częstego okazywania uczuć.

Może nie jest „wylewny” z natury, czyli należy do powściągliwych w okazywaniu uczuć. A może, jak to przeważnie mężczyźni, uważa, że skoro kocha, to ty o tym po prostu wiesz i nie ma co w kółko o tym mówić:-)

W takiej sytuacji proponuję, oddziel własną samoocenę od potrzeby otrzymywania częstych dowodów czułości ze strony męża, bo go nie zmienisz.
Chyba, że nie nauczył się tego z domu, to jest jakaś szansa, że jeśli ty będziesz wykazywać inicjatywę jako pierwsza, wciągać go do zabawy w okazywanie uczuć, to z czasem się nauczy i otworzy.

Choć i tak może być trudno. Znam to z autopsji. Dla mojego męża nie istnieje taki temat jak okazywanie uczuć.

I co wtedy? masz się zadręczać, kocha-nie kocha? Żałować, dołować się? Pogrążać w złych nastrojach?Blokować przepływ obfitości Wszechświata?
Nie szkoda ci tych wartościowych kontaktów osoby charyzmatycznej, która na wszystkich robi duże wrażenie swoim spokojem ducha, stanowczością, gdy trzeba, ciepłem na co dzień? Jaką będziesz jako osoba spełniona o wysokiej samoocenie. I to zarówno w kontaktach z innymi ludźmi, jak i z mężem.

Po prostu, zaakceptuj fakt, że on nie okazuje uczuć.
I wykazuj inicjatywę sama :- ) No bo tak się mijać obojętnie, to człowiekowi brak tego ciepłego kontaktu :- )
Ja tam sama „zaczepiam” męża miłym słowem, a to mu się tam pokażę w czymś, w czym czuję się wystrzałowo i proponuję z uśmiechem, żeby podziwiał :- ) To podziwia :- ) I z rzadka sam z własnej inicjatywy też powie coś miłego. Ale z rzadka…

Wariant negatywno-pozytywny.

On cię kocha, reszta jak wyżej, czyli nie ma w naturze okazywania uczuć. Pozytyw. Ale ty rzeczywiście cierpisz na zaniżone poczucie własnej wartości. Negatyw.

Co do męża, znowu, pamiętaj, że go nie zmienisz. Zaakceptuj po prostu jego sposób zachowania.

A przed tobą mnóstwo pracy własnej. Bo istnieją przyczyny niskiego poczucia wartości w twojej przeszłości.
Cały mój blog poświęcony jest pracy z podnoszeniem poczucia własnej wartości, usuwaniem traum i blokad. Więc zachęcam cię do zajrzenia do różnych wpisów wcześniejszych, może coś cię zainspiruje?
Na dodatek, niedawno go założyłam i jeszcze nie zgłębiłam tematyki. Będą pojawiać się kolejne porady.

Zacznij od afirmacji swojej osoby.
Postaraj się dostrzec w sobie coś pozytywnego i nad tym codziennie rano i wieczorem „pracuj”, czyli załóż sobie zeszyt i codziennie rano i wieczorem te afirmacje przepisuj.

Podpowiem ci jedną taką afirmację.

Tworzę swoje życie i znowu jestem sobą, bezwarunkowo kocham i wspieram siebie taką, jaka jestem – potężna i wspaniała.

Wariant negatywny.

Mąż cierpi ostatnio jakby na ochłodzenie uczuć i dlatego ci ich nie okazuje.

Tu powiem, że znam to także z autopsji, tyle że jest to przeszłość.
To, że on cię nie kocha, a przecież pobraliście się z miłości, oznacza, że ty siebie nie kochasz.

Wywołuje to zwykle protesty, gdy wypowiadam to zdanie.
Ale gdy w 2006 roku ja miałam problem z mężem, takie zdanie wyraziła doświadczona doradczyni ezoteryczna i dała mi przepis na prowadzenie Dziennika Pozytywnej Zmiany. I ten temat już przybliżyłam w dwóch wpisach wcześniejszych.
Oto pierwszy – Dziennik Pozytywnej Zmiany.

Proponuję, wybierz kategorię w pasku bocznym Dziennik Pozytywnej Zmiany, to wyświetlą ci się szczegóły
o dzienniku i tematy powiązane, w których o dzienniku wspominam.
Ja dziennik prowadzę od 2006 roku. codziennie wieczorem, taki rytuał kończenia dnia.Tyle, że od dawna
w innej formie, bo inne obszary swojego życia ulepszam :- ) Z życiem osobistym sobie poradziłam dawno :-)

A o całej idei Psychologii Zmian i Sukcesu traktuje mój magazyn gratisowy w wersji elektronicznej, dostępny dla czytelniczek mojego bloga po zapisaniu się na listę adresową. Tam znajdziesz bogaty materiał do pracy nad sobą.
Dotychczas ukazały się 3 numery, w ilości stron 58, 72 i znowu 58, więc jest bardzo dużo porad.

Cieszę się, że zadałaś pytanie. Podziel się ze mną w komentarzu, czy choć trochę ci pomogłam.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Pytanie o problem: Największym problemem jest dla mnie zaakceptowanie tego, jaka jestem, zaakceptowanie negatywnych uczuć, które mi towarzyszą

Otrzymałam pytanie:

Największym problemem jest dla mnie zaakceptowanie tego, jaka jestem, zaakceptowanie negatywnych uczuć, które mi towarzyszą.

Trochę za mało szczegółów.

Zachodzi podstawowe pytanie, z czego wynika ta niechęć do siebie.

Bo same afirmacje, jeżeli są powody do niezadowolenia ze swojego zachowania, to byłoby w pewnym sensie zamiatanie problemów „pod dywan”.

Mogę zaproponować na początek pracę z dziennikiem i obserwowanie problemów. Masz poniżej dwa moje wpisy na temat Dziennika Pozytywnej Zmiany.
Jeśli jest jakiś obszar, w którym masz prawo być z siebie niezadowolona, to zastanów się, co chcesz w sobie zmienić. I nad tym pracuj. Codziennie zapisuj, czy postąpiłaś zgodnie z tym, jak chcesz się zachowywać, czy też inaczej, tak, jak tego nie akceptujesz.

Ja np. chodziłam skandalicznie późno spać i wyznaczyłam sobie godzinę chodzenia spać na 3:00 (wtedy, ponad rok temu, teraz prowadzę inny tryb życia, wstaję o 6:00, kładę się spać max o 1:00). I to obserwowałam.

Tak czy inaczej, czy masz powody, by być niezadowoloną ze swojego postępowania, czy nie, już sama potrzeba zmiany jest pozytywnym objawem i warto także w dzienniku afirmować pozytywny stosunek do siebie.

Bo odrębnym problemem jest drugi, jaki wymieniłaś: zaakceptowanie negatywnych uczuć, jakie ci w tym towarzyszą.

Droga zmiany powinna prowadzić do pojawienia się uczuć pozytywnych w stosunku do swojej osoby.
Przy jednoczesnej akceptacji nawet negatywnych zachowań, nad zmianą których decydujesz się pracować.

Ja sobie odczytuję codziennie taką afirmację:

JESTEM PIĘKNYM ODZWIERCIEDLENIEM SWEGO WNĘTRZA, spolegliwa
i szlachetna
.

Stworzyłam ją sobie na podstawie odpowiedzi dla czytelniczki tygodnika Gwiazdy mówią z 13.09.2009 roku, która była z siebie niezadowolona, Elżbiety Nowalskiej, jasnowidz:

Postaw przed sobą lusterko i nie unikaj patrzenia w swoje oblicze. JESTEŚ przecież, JAKA JESTEŚ,
ale dla siebie zawsze powinnaś być PIĘKNYM ODZWIERCIEDLENIEM SWEGO WNĘTRZA.

Jeśli napiszesz w komentarzu albo znowu w Zapytaj o problem, to poradzę ci coś więcej w kontekście twojego konkretnego problemu, a jeśli nie – w następnych wpisach skupię się na całej ścieżce niwelowania obciążeń emocjonalnych i budowania poczucia własnej wartości:- )

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jak pisać pamiętnik?

Prowadzenie dziennika jest bardzo dobrym pomysłem, pomaga pracować z transformacją własnych myśli, a tym samym kształtować swoją przyszłość.
Opisałam ci formę skróconą notatek. Warto do nich zaglądać, by przypomnieć sobie od czasu do czasu także różne zdarzenia i działania.

Inna formą pisania „dla siebie”jest opisowy pamiętnik.

Pamiętnik jest bardzo dobrym narzędziem do uspokajania emocji, a służy także do przechowywania ważnych zdarzeń od zapomnienia. Najlepiej jest pisać codziennie.
Początki mogą być trudne, ale im szybciej się za to weźmiesz, tym szybciej zauważysz, jakie to łatwe i potrzebne.

A czy ty masz jakieś doświadczenia w pisaniu pamiętnika?
Zapraszam do komentowania, będę ci bardzo wdzięczna :- )

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

Przybliżę ci kilka artykułów z magazynu.
Tematem nas interesującym szczególnie jest praca nad zmianą własnych myśli. Zaczęłam już o tym pisać na blogu, artykuł na ten temat zamieściłam w numerze 2 magazynu.

Tym razem skupiłam się na jednym aspekcie – pracy z negatywnymi myślami za pomocą wskazówek Anthony Robbinsa, z jakimi można zapoznać się w jego rewelacyjnej książce Obudź w sobie olbrzyma.

Wpis jest długi. Może wolisz przeczytać to w pliku pdf?

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

Dziennik towarzyszy mi od 13.08.2006 roku. Właśnie spisuję zeszyt numer 29, jutro zakładam zeszyt numer 30. Najpierw dużo zajmowały w nim sprawy osobiste i działy poświęcone porządkowaniu życia domowego. Nie tylko stosunków z mężem, ale także wdrażaniu córki
do pewnych obowiązków.
Co do stosunku męża do mnie, koleżanka wyjaśniła mi, że przede wszystkim problem leży
w moim stosunku do siebie, w braku miłości do siebie. Nad tym więc pracowałam.
Ale bardzo dużo mi pomogło przeczytanie książki Anthony Robbinsa, Obudź w sobie olbrzyma, z której nauczyłam się, jak zmieniać swój negatywny wzorzec myślenia.

str. 286
Alternatywne słowa powinny albo całkowicie zaburzać twój wzorzec ze względu na swoją śmieszność, albo przynajmniej znacznie zmniejszać poziom negatywnych emocji. /Anthony Robbins/
Na początku, oczywiście, miałam cały bałagan brzydkich słów w głowie, zarówno pod adresem osób, które mnie krzywdziły, jak i co do interpretacji swoich stanów fizycznych, samopoczucia, ponieważ od wielu lat wmawiano mi chorobę, już nie będę jej nazywać :- )
Czytaj dalej

Magazyn Psychologia Sukcesu już jest :-)

Witaj

Właśnie skończyłam pracę nad kolejnym numerem magazynu, który na maila otrzymują moi czytelnicy oraz czytelnicy autorów ze mną współpracujących przy współtworzeniu magazynu jako prezent. Magazyn w całości.
Chętnym do zapoznania się z działami i niektórymi artykułami podaję dostęp do wersji okrojonej magazyn do pobrania.

Przygotowałam wspólnie z autorami wiele ciekawych treści, zgodnych z moją ideą Psychologii Sukcesu, oraz teksty, które mają na celu pomaganie autorowi w zrozumieniu, co ten wydawca od niego chce, gdy rozmawiają o przygotowaniu książki. Stałym działem jest także dział Marketing i Copywriting, znowu porcja cennych porad specjalistów: Wandy Loskot, Pawła Tkaczyka, Zbigniewa Utnika z agencji interaktywnej Ententa.

Wydaje mi się, że nadal za mało spopularyzowana jest w Polsce metoda EFT (Emotional Freedom Techniques, czyli Techniki Emocjonalnej Wolności). A jest to metoda niezwykle skuteczna. Moje jałowe życie pod okiem „specjalisty”, w wiecznej obawie o „kryzys”, zamieniłam na życie pełne energii i miłości. A co najważniejsze, skończyło się nabywanie kilogramów z tzw. głodu emocjonalnego, bo przecież nie z obżarstwa i zwykłe tabletki Linea okazały się tak skuteczne w zrzucaniu zbędnych kilogramów, że mogę się pochwalić, iż od lutego 2009 roku pozbyłam się ich aż 38 :- )
Foto, którym Cię witam, zostało zrobione na konferencji CzasNaE-Biznes w Warszawie 19 września 2009 roku i miałam wtedy z 10 kg więcej. A teraz wszyscy mówią, że jestem szczupła. Muszę się z tym określeniem oswoić :- )

Radykalne Wybaczanie na Saharze
W bieżącym numerze Sylwia Kalinowska zaprasza Cię na radykalne wybaczanie na Saharze. Takie otoczenie, bezkresne piaski, całodzienna podróż na wielbłądzie sprzyjają medytacji, przemyśleniom, oczyszczeniu traum i żalów, które blokują przepływ pozytywnej energii…

Bardzo ważne w budowaniu swojej aktywności, działalności biznesowej jest rozpoznanie swoich talentów. Jestem niezwykle szczęśliwa, bo udało mi się nawiązać współpracę z Darkiem Skraskowskim, znanym trenerem motywacji, który przygotował w tym numerze analizę moich talentów wg testu Clifton StrengthsFinder™ i podejmuje się analizowania talentów Czytelników.

Ostatnio wszyscy „oszaleli” na punkcie FaceBooka, czyli obecności i aktywności na nim. Pokazuję Ci, jak założyć stronę firmową, bo to nie takie proste :- )

Pilnym natomiast tematem jest tworzenie mapy wizualizacji marzeń, ponieważ najbliższy magiczny czas, szczególnie sprzyjający spełnianiu życzeń, przypada 14 maja, o czym dowiedziałam się z czasopisma „Gwiazdy mówią” z artykułu Izy Podlaskiej na temat tworzenia mapy skarbów.

Zapraszam Cię do lektury i do komentowania. A także do współtworzenia magazynu :- )

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin

Copyright © 2020. Powered by WordPress & Romangie Theme.

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin