Archiwum kategorii:Cele

Czym się zająć?

Ja miałam problem, na czym zarabiać, bo w wielu dziedzinach byłam najlepsza… Ale wiadomo, nie można zajmować się wszystkim. Postawiłam na korektę, redakcję, skład,

a ten blog pozostał jako zajęcie hobbystyczne :)

Aforyzmy wzmacniające

W jednym z moich zeszytów mam także zapisane aforyzmy kart motywacyjnych, jakie miałam okazję poznać u Wandy Loskot w Klubie Przedsiębiorcy, do którego zapisałam się 18.09.2007 roku.
Te aforyzmy to także drogowskazy…

Żeby wygrać jakiekolwiek zawody, musisz nie tylko trenować, ale także brać w nich udział.
Twoja przyszłość to nie tylko miejsce, do którego zmierzasz. To także miejsce, które tworzysz.
Każdy problem zawiera w sobie także obietnicę poprawy.
Pamiętaj, wszystko jest możliwe! Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w realizację swoich marzeń.
To najpiękniejsza nagroda w naszym życiu: nikt nie może naprawdę pomóc innej osobie, nie pomagając samemu sobie jednocześnie.

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

Na Dziennik wybieram zeszyt w twardej oprawie 100-kartkowy z jakąś inspirującą okładką :-)
Wszelka forma dokumentacji jest dobra.

Okładka pamiętnika
Jeśli nie masz czasu pisać „powieści”, możesz zastosować formę skróconą, tzw. Dziennik Pozytywnej Zmiany.
Prowadzenie dziennika jest bardzo dobrym pomysłem, pomaga pracować z transformacją własnych myśli, a tym samym kształtować swoją przyszłość.

W tej formie krótko odnosisz się do tego, czy w obszarach, które obserwujesz, nad którymi pracujesz, danego dnia odniosłaś sukces czy też nie zrobiłaś nic w tym kierunku pozytywnego. A raz na tydzień dajesz sobie jakąś małą, miłą nagrodę, jeśli oceniasz, że na nią zasłużyłaś.

To także forma pamiętnika, ale skróconego.
Wydarzenie, które w pamiętniku opisałabyś może na kilku kartkach, może na kilkunastu, krótko opisujesz np. na połowie strony.
Dziennik towarzyszy mi od 13.08.2006 roku. Właśnie spisuję zeszyt numer 32. Najpierw dużo zajmowały w nim sprawy osobiste i działy poświęcone porządkowaniu życia domowego.
Bardzo dużo mi pomogło przeczytanie książki Anthony Robbinsa, Obudź w sobie olbrzyma, z której nauczyłam się, jak zmieniać swój negatywny wzorzec myślenia.

str. 286
Alternatywne słowa powinny albo całkowicie zaburzać twój wzorzec ze względu na swoją śmieszność, albo przynajmniej znacznie zmniejszać poziom negatywnych emocji. /Anthony Robbins/
Na początku, oczywiście, miałam cały bałagan brzydkich słów w głowie, zarówno pod adresem osób, które mnie krzywdziły, jak i co do interpretacji swoich stanów fizycznych, samopoczucia, ponieważ od wielu lat wmawiano mi chorobę, już nie będę jej nazywać :- )
Metoda zaproponowana przez Anthony’ ego wymiany słownika wewnętrznego słów obezwładniających na nowe słowa, wzmacniające, stosowana systematycznie, dawała efekty. Bo w kolejnych zakładanych dziennikach, w których przepisywałam sobie, nad czym w danym „dziale”
mam codziennie pracować, czułam, że zapisane słowa negatywne zupełnie mi „nie pasują”, uwierają i zastępowałam je coraz bardziej łagodnymi.
Np. w zeszycie 12 od 10.10.2007 do 28.11.2007 pracowałam z takim zestawem:
Stare słowo obezwładniające:

Jestem zdenerwowany

Zrobiłem głupstwo

Niepowodzenie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

Próbowałem coś odkryć

Potknięcie

A już w zeszycie numer 15 od 29.02.2008 do 5.04.2008 widzę, że zniknęły z mojego słownika słowa Zrobiłem głupstwo i Niepowodzenie. Po prostu, przepisałam sekwencję do pracowania nad nią i wykreśliłam, bo takich doświadczeń, takich myśli nie miałam, to co było nad nimi pracować :- )

Pojawiło się inne słowo, związane z interpretacją stanów fizycznych jako choroby. Ludzie mogli być wewnętrznie drżący, a ja nawet po 3 kawie, gdy czułam wewnętrzne drżenie miałam obawy związane z „etykietą”.

Stare słowo obezwładniające:

Jestem chory, wewnętrznie drżący, głos mi się łamie

Nowe wzmacniające słowo:

Jestem w dziwnym nastroju

A w zeszycie 16 od 6.04.2008 do 12.05.2008 już nawet to słowo wzmacniające było „za mocne” i mam zupełnie łagodne naprowadzanie ścieżek myślenia na właściwe tory:

Stare słowo obezwładniające:

Czuję się jak chora, wewnętrznie drżąca

Nowe wzmacniające słowo:

Wolę coś innego

A potem już nie pracowałam z tymi słowami, bo w ogóle w moich myślach nie pojawiały się negatywne skojarzenia ani nie miałam negatywnych relacji z ludźmi.
Ale chyba poczytam już od jutra od nowa tę książkę i coś wprowadzę do dziennika z tego zakresu pracy nad sobą, bo analizując zeszyty sprzed lat, widzę, że efekty były znakomite.
Choć przez te kilka lat pracy nad sobą, poznawania innych metod, osiągnęłam takie efekty, że obecnie przytuliłabym do serca cały Wszechświat :- ) Jest to zgodne z moją wizją działalności biznesowej.

Anthony Robbins zwraca jednak w swojej książce Obudź w sobie olbrzyma uwagę na to, że ważna jest wymiana nie tylko słów obezwładniających na słowa wzmacniające. Ważna jest także transformacja myśli w zakresie intensywnego doświadczania emocji pozytywnych.

str. 288
Wykorzystanie Słownika Transformacji nie ogranicza się oczywiście do tłumienia negatywnych emocji.
Mamy również dzięki temu możliwość znacznie intensywniejszego doświadczania emocji pozytywnych. /Anthony Robbins/
I tu – poszalałam :- ) Z bogatego zestawu zaproponowanych słów wybrałam te, które mnie mocno podkręcały pozytywnie. I te słowa towarzyszyły mi we wszystkich dziennikach.
Dobre słowo/zwrot Wspaniałe słowo/zwrot

Silny 1. Nie do pokonania

Dobry 2. Niewiarygodnie dobry

To mi dodaje sił 3. To mnie zmienia w błyskawicę

Anthony wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, że to „działa”:
Taka technika tworzy nowy wzorzec w twoim systemie nerwowym – neuronową autostradę wprost do przyjemności. Dawaj sobie jakąś nagrodę, ilekroć użyjesz nowego słowa zamiast starego, a szybko
przekonasz się, że znalazłeś w swoim życiu kolejną możliwość wyboru
. /Anthony Robbins/

To także okazja do refleksji o bieżącym dniu.
Wewnętrzne okładki każdego zeszytów uzupełniam o aforyzmy, które w danym okresie przypominają mi o moich najważniejszych celach.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.

Jak pisać pamiętnik?

Nie wiesz, jak wysoko i jak daleko możesz naprawdę polecieć,
dopóki nie rozwiniesz swoich skrzydeł

O pisaniu pamiętnika już było. Tym razem więcej.

Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem.
A ile radości daje wspominanie po latach miłych chwil… Zapomina się wiele szczegółów, a nieraz i całe sytuacje.
Dodatkową zaletą pamiętnika jest to, że uczy wyrażania swoich myśli i analizowania uczuć swoich i innych.

Pamiętnik jest bardzo dobrym narzędziem do uspokajania emocji, a służy także do przechowywania ważnych zdarzeń od zapomnienia. Najlepiej jest pisać codziennie.
Początki mogą być trudne, ale im szybciej się za to weźmiesz, tym szybciej zauważysz, jakie to łatwe i potrzebne.
Sama postanowiłam pisać pamiętnik w 8 klasie szkoły podstawowej. Nie wiedziałam, o czym pisać. To było takie chropawe i wymuszone na początku. Wklejałam zdjęcia, bilety wstępu na imprezy, w których brałam udział. Pisałam jednak codziennie.

Ale z czasem nabrałam wprawy i „za jeden wieczór” potrafiłam spisać zeszyt 60-kartkowy :- ) Może i tu ma swe źródło mój „talent literacki”:- ) Niewątpliwie, natchnienie do pisania to ja mam…
Szczególnie pamiętnik pomagał mi w chwilach wzburzenia czy załamania. Już po paru słowach zapisanych w pamiętniku, łzy obsychały, chaos w myślach się uspokajał, mogłam przypominać sobie sytuację, argumentować „za” i „przeciw”, jakbym reprezentowała raz swoje interesy subiektywne, raz „interes” osoby, która wywołała we mnie takie wzburzenie. To pozwalało z dystansu ocenić, na ile mogłam mieć rację ja, a na ile osoba, która tak bardzo mnie dotknęła, jak to wtedy oceniałam.
To pozwalało wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Warto w pamiętniku stosować dialogi. To znacznie ułatwia pisanie, ponieważ nie musimy się zastanawiać nad formą gramatyczną. Notowanie odbywa się w sposób naturalny, zgodnie z przypominaniem sobie zaistniałej sytuacji.
Wątki z życia mogą przeplatać się z przemyśleniami, do jakich skłania cię przeczytana gdzieś wypowiedź. W książce, czasopiśmie, na jakimś forum dyskusyjnym. Warto notować takie teksty, bo potem trudno je odszukać i przypomnieć sobie, gdzie się tę ważną, inspirującą myśl wyczytało.
Nie musisz zastanawiać się nad formą gramatyczną. Po prostu pisz. Bez redagowania, bez poprawiania. Lepiej jest pisać odręcznie.
Chociaż wiadomo, potem to trzeba przepisać na komputerze. Wtedy dopiero możesz redagować, poprawiać.

Jeśli masz zamiar wydać potem pamiętnik drukiem, konieczna będzie zmiana imion bohaterów.
W pierwszej wersji jednak pisz zgodnie z rzeczywistością, naturalnie notuj sytuacje i swoje wnioski czy przemyślenia.
Jeśli zaczniesz pilnować zmienionych imion, opuści cię natchnienie i będzie ci trudno opisać sytuację, którą chcesz zachować w pamięci.

Uroki i trudy twórczego życia

Małgorzaty Malickiej Uroki i trudy twórczego życia z serii Orientacje. To była seria dla młodzieży w 1982 roku z wydawnictwa Nasza Księgarnia. Byłam tym zainteresowana wtedy jako nie taka znów jeszcze „wyrosła” młodzież, miałam 24 lata, a poza tym, gromadziłam wszystko, co mogło mi się przydać do pracy z młodzieżą na godzinach wychowawczych.

Po prostu, żeby żyć zdrowo i normalnie, w pełni po ludzku, musimy dokonywać nieustannego wysiłku, musimy wciąż na nowo przebijać nasze dotychczasowe horyzonty, przywłaszczając sobie coraz to nowe połacie świata, zmieniając i naprawiając ten nasz świat czy chociażby patrząc nań coraz to nowym spojrzeniem. […]

Wydaje się całkiem zrozumiałe, że wysoka ocena samego siebie zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu. Powoduje przecież, że mocniej chcemy coś osiągnąć i że zmniejsza się nasz niepokój wobec nieznanego. Wszelka decyzja o podjęciu twórczego działania musi więc chyba wynikać z dobrze ukształtowanej wiary we własne możliwości i umiejętności, a jeszcze wcześniej z najogólniej pozytywnego stosunku do samego siebie. Stosunek przeciwstawny będzie bowiem już na samym wstępie paraliżować wszelkie nasze poczynania, nie pozwalając na podjęcie jakichkolwiek trudniejszych zamierzeń i co za tym idzie, nie dopuszczając do rzeczywistego zmierzenia się ze światem. Będziemy woleli raczej unikać wszelkich sytuacji, w których byłaby konieczna taka konfrontacja, bo wzbudzą one lęk przed porażką. Pozostaniemy więc bierni, poruszając się jedynie po znanych sobie dobrze rejonach życia. Nie będziemy skłonni podejmować ryzyka, jakie nieuchronnie wiąże się z wkroczeniem na „ziemię nieznaną”, ryzyka, jakie zawsze towarzyszy sytuacji problemu, konfliktu czy rozbieżności.[…]

Podobno Zygmunt Waliszewski po amputacji obu nóg lubił sam siebie żartobliwie określać – „pół mężczyzny”, ale równocześnie nie znosił traktowania go jako chorego, a już tym bardziej – jako kaleki. Miał świadomość, że jest człowiekiem pełnowartościowym, a utratę nóg uważał za całkiem prywatną sprawę. Bo przecież istotnie – jako artysta był pełnowartościowy.[…]

W twórczości ważna jest nie tylko wiara we własne siły, ale i pewna stabilność sądu o sobie samym, niezależna od wydarzeń zewnętrznych i opinii otoczenia. Taką oceną samego siebie odznaczać się miał Albert Einstein: …nie znał ani wewnętrznych lęków, ani koszmarów, które trapią ludzi nieśmiałych. Nie znał oscylowania między zwątpieniem o sobie a nieusprawiedliwionym zadowoleniem z siebie. Nie czuł się raz zepchnięty w cień, to znów wysunięty na czoło. Nigdy nie zastanawiał się nad tym, jakie robi wrażenie na otoczeniu. Świat zewnętrzny nie przybierał w jego oczach zmiennych albo wyolbrzymionych proporcji. Ludzie i wydarzenia nie malały, żeby go wywyższyć, i nie sprzysięgały się, żeby go umniejszyć. Einstein widział świat w tych samych raz na zawsze ustalonych proporcjach.[…]

Być może zaufanie do swoich możliwości sprzyja twórczemu spojrzeniu na świat przede wszystkim dlatego, że pozwala na niezależną, własną miarę rzeczy. Twórca zaczyna sam oceniać wartość swych dzieł, nie sugerując się nagrodami ani uznaniem otoczenia.[…]

Kilka myśli „na zawsze” :)

DAGMARA (GD)

Okazać się mądrym i należytym człowiekiem, który umie dobrze swe życie przeżyć, oto, co wydaje mi się najpiękniejsze i najbardziej godne pochwały /Charon, Mądrość/

motto z moich sądów koleżeńskich z IV klasy liceum/

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie, doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka na świat przez dziurkę od klucza /Nicole Kidman/

wolę działać niż „leżeć” i ograniczać bodźce, by się kiedyś nie „rozjechać”…

Moje wartości: lojalność, odpowiedzialność i miłość najbliższych

I jeszcze kilka rewelacyjnych myśli znalazłam na str. 231.

Hiller, nauczyciel z pierwszego wieku: Jeśli nie ja istnieję dla siebie, to kto dla mnie istnieje? A jeśli istnieję tylko dla siebie, to czymże jestem? A jeśli nie teraz, to kiedy?

Mahatma Gandi: W sobie musisz zrealizować zmianę, którą chcesz ujrzeć na świecie.

J. W. Gardner, Self-Renewal, XII 1996: Sens to nie jest coś, na co człowiek natrafia, jak na rozwiązanie zagadki czy na nagrodę w konkursie. Sens to jest coś, co człowiek sobie w życiu buduje. Na podstawie własnej przeszłości, na podstawie uczuć i przekonań, na podstawie całego ludzkiego doświadczenia, które zostało nam przekazane, na podstawie własnych talentów i własnej wiedzy, na podstawie wiary, na podstawie odniesienia do kochanych osób i rzeczy, na podstawie wartości, dla których gotów jesteś coś poświęcić. Oto są składniki. Tylko ty potrafisz je poskładać w niepowtarzalny układ, który stanie się twoim życiem. Niech to będzie życie godne i mające dla ciebie sens.

A jak tam twoje poszukiwania biznesowe?

Niekoniecznie, „jedynym słusznym” rozwiązaniem jest prowadzenie własnej firmy.

Choć to najlepszy układ, bo nie masz nad sobą kierownika, dyrektora i sama jesteś odpowiedzialna za siebie i swoje rezultaty.

I nikt ci np. nie zabrania pojechać na ważne szkolenie.

Jak ja np. miałam w swojej pierwszej pracy jako nauczyciel, gdy mi pani wicedyrektor zabroniła pojechać
na kurs, no „bo z jaką szkodą dla uczniów się to odbędzie”. To, że mnie nie będzie w szkole przez 1 tydzień, czyli przepadnie każdej klasie 1 lekcja… Szczególnie, że było to na początku września, gdy szkoła dopiero się „rozkręca”. A ja pytam: „a z jaką szkodą dla uczniów się to odbędzie, jak ja nie pojadę”, i się nie nauczę czegoś nowego i przydatnego uczniom. Taką to „światłą” miałam panią wicedyrektor w szkole…
Co prawda na ten kurs jednak pojechałam, bo wywarłam „presję” na dyrektora naczelnego, czyli kolegę
w moim wieku, który tym dyrektorem niedawno został i zażartowałam, że nie wyjdę z jego gabinetu, dopóki mi nie pozwoli, choć uprzedzam lojalnie, że już z panią wicedyrektor rozmawiałam i ona mi zabroniła :-)

Bo moją pierwszą pracą po ukończeniu studiów była właśnie praca nauczyciela od września 1982 roku. Przynosiła mi wiele stresów.
Choć jest to też okres wielu wspaniałych możliwości związanych z propagowaniem przeze mnie zastosowania komputerów w dydaktyce nauczania różnych przedmiotów. A nawet miałam okazję zapisać się na kartach historii komputeryzacji dydaktyki Lubelszczyzny w latach 90. jako prekursor tej idei.

Firmę zaś założyłam we wrześniu 1994 roku, przebywając na urlopie wychowawczym. Była to początkowo działalność w zakresie usług poligraficznych, po paru latach włączyłam w to działalność wydawniczą. Całkowity jednak brak wiedzy marketingowej i popełnianie licznych błędów spowodowały, że firma sobie „sama” działała, działała …aż do jej „zapaści” w 2007 roku, gdy klienci przestali się pojawiać.

A wrzesień 2007 był przełomowy w całym moim życiu.
Ma rację Kamil Cebulski w swojej książce Myśleć Jak Milionerzy, str. 146:

Jedna z najlepszych rad, jaką mogę dać, nie brzmi, rób wszystko dokładnie tak samo jak ja. Rada ta jest opisana w Efekcie Motyla:
Zacznij działać. Tak. Zacznij działać, bo działając, zwiększasz prawdopodobieństwo nieprawdopodobnych rzeczy.

Bo tego ważnego września 2007 roku, w jakąś niedzielę, całkowicie załamana brakiem klientów jednak się zmobilizowałam i pojechałam na moje pierwsze osobiste spotkanie z Kamilem Cebulskim,
czyli I konferencję Myśleć Jak Milionerzy do Lublina.
I na parę lat nasze drogi zawodowe się „zeszły”, bo Kamil po rozmowie ze mną na konferencji uznał, że dobrze przygotuję jego książkę Myśleć Jak Milionerzy do druku. I mi to zaproponował w mailu po konferencji. A potem realizowaliśmy wspólnie inne jego projekty. Jak Alternatywne Lekcje Przedsiębiorczości , czyli spotkania Kamila i zaproszonych gości z młodzieżą szkół powiatu kraśnickiego, czy przygotowywanie wydań magazynu Millionaire Magazine, od numeru 3 do 10, a od 11-tki Kamil nadał mu inny kierunek.

A także 18 IX 2007 roku zapisałam się do Klubu Przedsiębiorcy Wandy Loskot i zaczęłam się uczyć marketingu i badać różne możliwości. Miałam wiele pasji i wiele talentów do wykorzystania. No i wiele umiejętności. No i kilka obszarów, w których zyskałam miano eksperta. Myślę, że już w tych poszukiwaniach „wyszłam na prostą” i wiem, czego chcę.

Najważniejsza jest praca oparta na pasji. Wtedy praca nie jest pracą, jest jakby hobby, czymś, co się wykonuje z przyjemnością i co przynosi stałą radość i człowiek nie może się doczekać, by się temu znowu oddawać.
Ale jeśli zdecydujesz się na własną działalność, to musisz wiedzieć, że znalezienie własnej recepty na biznes nie jest proste.

To droga trudna i raczej długa, zanim się znajdzie zajęcie zgodne ze swoją pasją,
a jednocześnie przynoszące zadowalające dochody.

Jeden z trenerów ostatnio ujawnił swoje zarobki miesięczne, w których pokazał, że na sprzedaży 68 ebooków zarobił ok. 88 zł, na zorganizowaniu wartościowego webinarium ok. 530 zł, a na sprzedaży przez PP szkolenia marketingowego ponad 2 tys. zł…

Z czego wynika, że nie ma co liczyć na to, że na 1 ebooku osiągnie się wolność finansową. I że jedno drogie szkolenie marketingowe nauczy nas, jak go sprzedawać, i to wystarczy. A nawet 2 drogie szkolenia.

I wynika też, że najbardziej w cenie są szkolenia marketingowe i na nich się chyba najlepiej zarabia.
Ale trenerów marketingu jest coraz więcej i są to „mocne” nazwiska.

Raczej droga budowania biznesu wiedzie przez Klub Przedsiębiorcy Wandy Loskot, gdzie stale jesteś
pod „monitoringiem”, czyli opieką Wandy: cotygodniowe webcasty na żywo ze slajdami, co tydzień pocztówka dźwiękowa poruszająca jakiś ważny problem, przypomnienia o wpisie na blogu, dyskusje na Forum Klubu. Plus, oczywiście, wiele materiałów do obejrzenia i ściągnięcia oraz PODSTAWA, czyli 8-odcinkowy program Dynamiczny Rozwój Firmy, jak zbudować strategicznie biznes od podstaw.
A to bardzo przystępna inwestycja, ok. 48 dolarów miesięcznie.

Możliwy jest też szybki rozwój przez baaardzo drogie szkolenie guru marketingowego z coachingiem.

A jak tam twoje poszukiwania satysfakcjonującej pracy? Podziel się, proszę, w komentarzu.

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Jak Cel Podpiąć do Wartości, czyli Co Napędza Motywację?

Wczoraj wysłuchałam świetnego wykładu Maćka Wieczorka na temat motywacji do działania.
Rozwiązaniem jest ustalenie celu, który jest spójny z naszymi wartościami. Ważne, żeby były to wartości in – wewnętrzne, czyli to, co dla ciebie się naprawdę liczy.

Maciek prowadzi wykład w sposób bardzo obrazowy, posługuje się elementami ironii, jakby to można nazwać, żartu, przerysowania. Śmieszy i przemawia :-)

Oto moja mapa Celu podpiętego do Wartości, sporządzona w dniu wczorajszym.

cele i wartości

Zachęcam cię do sporządzenia takiej mapy.

Podziel się w komentarzu, czy udało ci się sporządzić własną mapę celu.

Zapraszam cię także do „polubienia”, żeby i twoi znajomi na FB z tego skorzystali :-)

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Zaplanuj swoje życie

Świetnie się składa, bo Wanda Loskot zaplanowała na dzień 22 i 29 grudnia 2010 dwa kolejne webcasty poświęcone planowaniu życia. Zaczynają się o wygodnej godzinie 21:00. Posłuchasz magnetycznego głosu Wandy, któa poprowadzi cię przez proces planowania. Wziąć udział można zupełnie GRATIS, jesli zapiszesz się na jej blogu na newsletter, w którym zawsze dostaniesz interesującą poradę z marketingu, zaproszenie na gratisowy webcast itp.

BLOG -SukcesTwojejFirmy.com

Zapraszam cię.

BLOG -SukcesTwojejFirmy.com

Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin

Copyright © 2020. Powered by WordPress & Romangie Theme.

Videos, Slideshows and Podcasts by Cincopa Wordpress Plugin