Nie ma motywacji i samodyscypliny – są nawyki
Oczywiście, podstawą chęci do działania jest określenie misji życiowej, zastanowienie się nad tym, co cię pasjonuje najbardziej, oraz ustalenie celów życiowych.
Potem musi nastąpić etap planowania, jakimi krokami cząstkowymi jesteś w stanie zbliżać się do swoich celów, by je kolejno realizować.
A potem trzeba przejść do działania wg planu, żeby cele nie pozostały jedynie pięknymi marzeniami.
Nic nam nie da motywowanie się przez samo czytanie kolejnych ekscytujących książek lub oglądanie kolejnych ekscytujących nagrań video, które nas pobudzą do myślenia i aktywności na chwilę.
Trzeba się zastanowić, jakie czynności powinniśmy wykonywać, aby te swoje cele realizować, i nauczyć się je stale wykonywać.
Na pewno na początek potrzebna jest samodyscyplina.
Aby do wykonywania pożądanych czynności się wdrożyć.
Po 21 dniach wykonywanie tych czynności „wchodzi nam w krew”, staje się naszym nawykiem i nie musimy się już do niczego zmuszać, bo jesteśmy do wykonywania tych czynności przyzwyczajeni, a wręcz, ich nam brakuje :-)
Na raz wprowadzaj jeden nawyk.
Jeśli postawisz sobie zbyt ambitne wymagania i będziesz się chciała wdrożyć do wykonywania zbyt wielu „obowiązków” na raz, to się zniechęcisz, a może nawet nabierzesz przekonania, że to jest poza twoim zasięgiem na zawsze.
A więc, do dzieła.
Pochwal się, w komentarzu, za wyrabianie jakiego potrzebnego nawyku się wzięłaś :-)
Pozdrawiam serdecznie, Grażyna



Jestem zgodny w zupełności z treścią podaną wyżej. Jednak w moim przypadku trwało to 30 dni. Po tym czasie, ostatecznie z ręką na sercu wykonywałem czynności zgodnie z sobą każdego następnego dnia, bez żadnej bitwy wewnętrznej. Po prostu z czystą przyjemnością. Jeśli ktoś ma jakie kol wiek problemy z początkami swojego rozwoju osobistego, wprowadzanie nawyków, to pierwsza rzecz od której powinien zacząć. Takie jest po prostu moje skromne zdanie.
Pozdrawiam :)
add.
bardzo przyjemnie się czytało.